Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta z kremem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta z kremem. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 maja 2016

Ciasto bezglutenowe z masą jaglaną



Kolejna moja przygoda z ciastem bez glutenu :-) Kolejna pyszna przygoda, którą zachwyciłam moich gości :-) Szczególnie waniliowa masa z kaszy jaglanej zrobiła furorę :-) Lekko schłodzona smakuje jak delikatne lody i nikt nie zgadł, że to kasza ;-) więc nawet najwięksi jej przeciwnicy nie krzywili się jedząc :-)


SKŁADNIKI

Ciasto:

2,5 szklanki mąki bezglutenowej lub mieszanki mąk (ja użyłam 1 szklanki mąki z manioku, 1 szklanką mąki z tapioki i 0,5 szklanki mąki ryżowej)

0,5 szklanki cukru trzcinowego

4 łyżki oleju kokosowego

2 jajka

2 łyżki ciemnego kakao

1 łyżeczka sody


Masa:

3 szklanki mleka

1 szklanka kaszy jaglanej

2 łyżki cukru z wanilią

1 laska wanilii

150 g masła

3 łyżki syropu o smaku irish cream


Dodatkowo:

50 ml wody

2 łyżki syropu o smaku irish cream

4 małe bezy




Składniki ciasta zagniatamy razem, a następnie przygotowanym ciastem wylepiamy dno foremki (24x30 cm). Pieczemy przez 25 minut w 180 stopniach (w nagrzanym piekarniku, rzecz jasna). Z wystudzonego ciasta odcinamy pasek ok. 5 cm szerokości i ścieramy go na tarce. 

Kaszę przepłukujemy wrzątkiem i wsypujemy do garnka. Dodajemy mleko, cukier i rdzeń z laski wanilii. Całość gotujemy na małym ogniu do czasu aż kasza wchłonie całe mleko (od czasu do czasu mieszamy), zdejmujemy garnek z palnika i dodajemy po kawału masło mieszając łyżką aż kasza dokładnie połączy się z tłuszczem. Odstawiamy całość na ok. 10 minut, a następnie dodajemy syrop i całość przez chwilę blendujemy.

Wodę i 2 łyżki syropu mieszamy razem, a następnie mieszaniną skrapiamy ciasto. Rozsmarowujemy na nim lekko ciepłą masę, posypujemy startymi okruchami i delikatnie dociskamy. Wierzch posypujemy startymi bezami. 

Ciasto najlepiej smakuje schłodzone.  



środa, 4 maja 2016

Tort czekoladowo - kokosowy


Dawno już nie piekłam tortu. Ucieszyłam się więc gdy ostatnio nadarzyła mi się ku temu okazja :-) Tort był mały, bo zaledwie na 7 osób, ale za to jaki pyszny... mmm... Trochę z nim schodzi, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że tort - taki na biszkopcie i z masą - można zrobić w kilka chwil. No co by nie było, to biszkopt musi chłonąć sączenie i wilgoć z kremu, taki upieczony parę minut wcześniej nie zupełnie dobrze się tu sprawdzi :-( Ja biszkopt piekę sobie zawsze dzień wcześniej niż przekładam go masą, też Wam to polecam :-) I w ogóle polecam Wam ten tort, jest niezwykle smaczny - czuć w nim zarówno smak kokosowy, jak i czekoladowy, a jak pachnie... Żałowałam, że zrobiłam go taki mały, brakło na dokładki :-(


SKŁADNIKI

Ciasto:

3 jajka

1/2 szklanki mąki pszennej

1/2 szklanki cukru

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1 łyżka ciemnego kakao


Masa:

2 szklanki wiórek kokosowych

1 szklanka cukru

1 szklanka mleka

1 budyń waniliowy lub śmietankowy bez cukru

1 łyżka spirytusu

200 g masła


Poncz:

1/2 szklanki wody (zimnej, przegotowanej)

2 łyżki syropu kokosowego (takiego jak do drinków)

2 łyżki spirytusu


Polewa:

100 g czekolady gorzkiej

50 g czekolady mlecznej

5 łyżek mleka

1 łyżka masła


Dodatkowo: owoce do dekoracji




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę na najwyższych obrotach miksera, dodajemy cukier i ubijamy jeszcze przez chwilę. Następnie zmniejszamy obroty do minimum i dodajemy kolejno po jednym żółtku. Mąki i kakao łączymy ze sobą, przesiewamy i stopniowo dosypujemy do masy. Przelewamy do tortownicy (moja tym razem miała średnicę 16 cm). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut. Po upieczeniu wyjmujemy tortownicę z piekarnika, upuszczamy ją z wysokości ok. 60 cm, a następnie ponownie wstawiamy do uchylonego i wyłączonego piekarnika i czekamy aż biszkopt wystygnie. 

Odlewamy 1/4 szklanki mleka, a pozostałe zagotowujemy z wiórkami i cukrem. W odlanym mleku rozrabiamy budyń i wlewamy go do gotujących się wiórek, mieszamy do chwili aż masa zagotuje się (na powierzchni pojawią się pęcherze powietrza); studzimy. Masło wyjmujemy z lodówki i pozwalamy mu ogrzać się do temperatury pokojowej, a następnie miksujemy i dodajemy po łyżce zimną masę kokosową. Na koniec dolewamy spirytus. 
Wodę łączymy z syropem i spirytusem.

Mleko podgrzewamy i do gorącego dodajemy połamane czekolady, mieszamy do chwili aż w garnku powstanie gładka, jednolita masa. Zdejmujemy z palnika i dodajemy masło, mieszamy aż tłuszcz połączy się z czekoladą.

Wystudzony biszkopt kroimy na trzy równe krążki i każdy sączymy przygotowanym ponczem. Masę dzielimy na trzy części - pierwszą rozsmarowujemy na pierwszym krążku, przykrywamy drugim i rozsmarowujemy kolejną część masy, przykrywamy trzecim krążkiem. Wierzch i boki tortu smarujemy masą kokosową, a następnie polewamy czekoladą (jeśli polewa zgęstnieje, zanurzcie garnek w kąpieli wodnej i prze chwilę mieszajcie, nie podgrzewajcie na ogniu). Dekorujemy owocami. 

wtorek, 17 listopada 2015

Tort bezglutenowy



Jakiś czas temu pewna bliska mi osoba zapytała, czy mam pomysł na tort bezglutenowy, bo bardzo jej zależy własnie na takim. W pierwszej chwili pomysłu nie miałam, zaświtała mi masa, ale biszkoptu bez mąki pszennej nigdy nie piekłam :-( ale od czego Google? :-) Przepis na fantastyczny, puszysty biszkopt na bazie mąki ziemniaczanej znalazłam na blogu Mały Bezglutek. Składniki, których nie byłam pewna (czy mogę je dodać do całości) zweryfikowałam sobie z listą produktów bezglutenowych na stronie Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiaką i na Diecie Bezglutenowej :-) W ten oto sposób powstał fantastyczny tort, który polecam nie tylko osobom na tej diecie. :-)


SKŁADNIKI

Biszkopt:

10 jajek

1,5 szklanki cukru

2 szklanki mąki ziemniaczanej

2 płaskie łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia (ja zamiast niego dodałam 2 płaskie łyżeczki sody)


Masa:

2 szklanki mleka

2 żółtka

2 łyżki mąki ziemniaczanej

kilka kropel dowolnego aromatu (u mnie migdałowy)

400 g masła


Poncz:

ok. 400 ml zimnej przegotowanej wody

2 łyżki spirytusu (można pominąć jeśli tort będą jadły dzieci)

dowolny aromat (ale najlepiej ten sam co w masie)


Dodatkowo:

1 słoik dowolnego dżemu (najlepiej domowej roboty, te ze sklepu mogą zawierać zagęstniki, które z kolei często zawierają gluten)

dowolne owoce (u mnie figi i winogrona)

siekane migdały 




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na najwyższych obrotach miksera na sztywną pianę. Dodajemy cukier i jeszcze przez chwilę miksujemy. Następnie zmniejszamy obroty i dodajemy stopniowo żółtka. Mąkę łączymy z proszkiem (lub sodą) i gdy masa jajeczna uzyska jednolity kolor stopniowo ją dosypujemy nie przerywając miksowania. Gotowe ciasto przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie 26 cm) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 35 - 40 minut (tu odwołuję się do Waszej znajomości własnych piekarników - jeśli pieką szybko - a niektóre tak mają, to wiadomo, że będzie to te 5 minut krócej ;-) ). Po tym czasie piekarnik wyłączamy, zostawiamy tam ciasto jeszcze przez 20 minut i dopiero wtedy wyjmujemy (wcześniej nie otwieramy piekarnika).  

Z mleka odlewamy pół szklanki i łączymy z mąką i żółtkami. Pozostałe mleko zagotowujemy z cukrem i do gotującego się wlewamy przygotowaną wcześniej mieszaninę; gotujemy do chwili aż powstanie budyń. Masę dokładnie studzimy. Masło miksujemy, a następnie dodajemy po jednej łyżce wystudzonej masy, na koniec dodajemy aromat. 

Składniki ponczu łączymy ze sobą.
Migdały suszymy przez chwilę na suchej, rozgrzanej patelni, a następnie zsypujemy, by za bardzo nie zbrązowiały. Owoce kroimy według uznania. 

Wystudzony biszkopt dzielimy na trzy krążki i każdy nasączamy przygotowanym ponczem. Masę dzielimy na trzy części. Pierwszy nasączony krążek smarujemy dżemem, a następnie masą, na niej układamy kolejny krążek i znów masę (bez dżemu) i kładziemy trzeci krążek. Ostatnią częścią masy smarujemy wierzch i boki tortu. Boki obsypujemy migdałami, a na wierzchu układamy owoce. Tort schładzamy w lodówce. 
Menu dla przyszłej mamy

niedziela, 19 lipca 2015

Tort "beczka z butelkami"



Ostatnio były urodziny mojego męża :-) postanowiłam zrobić mu niespodziankę i  przygotowałam tort w jego ulubionym smaku - tiramisu :-) ale tym, co w torcie zdobyło serce gości i samego jubilata była dekoracja :-) No dobra, nie wymyśliłam jej sama, ale podpatrzyłam na facebooku ;-) No w każdym razie pomysł jak najbardziej trafiony :-) z powodzeniem możecie go wykorzystać też do innych smaków torów, a ilość i rodzaj włożonych do ciasta buteleczek też zależy tylko od Was... :-)


SKŁADNIKI

Biszkopt:

5 jajek 

3/4 szklanki cukru

3/4 szklanki mąki pszennej

1/4 szklanki mąki ziemniaczanej


Masa:

500 g sera mascarpone

400 ml śmietany 30%

8 łyżek cukru pudru


Poncz:

250 ml mocnej kawy

150 ml likieru amaretto


Galaretka:

600 ml Sprite lub 7up

100 ml gorącej wody

3,5 łyżeczki żelatyny


Dodatkowo:

ok. 500 g długich wafli w czekoladzie

małe butelki z alkoholem




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na najwyższych obrotach miksera na sztywną pianę, na koniec dodajemy stopniowo cukier. Zmniejszamy obroty miksera do minimum i dodajemy po jednym żółtku. Następnie łączymy obie mąki, przesiewamy i dodajemy po jednej łyżce do masy jajecznej. Przelewamy ciasto do tortownicy (21 - 23 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut, następnie wyjmujemy upieczony biszkopt a piekarnika i upuszczamy go wraz z tortownica z wysokości ok. 60 cm. Ponownie wstawiamy do wyłączonego już i uchylonego piekarnika i pozostawiamy do wystudzenia. 
Śmietanę miksujemy (na najwyższych obrotach miksera) z cukrem na sztywno, a następnie zmniejszamy obroty i stopniowo wmiksowujemy mascarpone. 
Kawę studzimy i mieszamy z likierem.
Sprite lub 7up zostawiamy na kilka godzin w otwartym naczyniu, żeby uciekły wszystkie bąbelki. W przeciwnym razie po dodaniu żelatyny napój będzie się baaardzo pienił, wręcz kipiał :-( Żelatynę rozpuszczamy w wodzie i łączymy z odgazowanym napojem. Wstawiamy do lodówki, żeby powstała galaretka. Następnie kroimy ją w duże kostki. 




Biszkopt kroimy na trzy krążki. Pierwszy z nich sączymy 1/3 przygotowanego ponczu, smarujemy 1/3 masy, przykładamy drugim krążkiem i czynności powtarzamy. Kładziemy trzeci krążek, sączymy, a następnie wierzch i boki tortu dokładnie smarujemy masą. Dookoła tortu przyklejamy dość ciasno wafle. Dobrze jeśli na bokach jest więcej masy wtedy wafle dobrze się przykleją i nie będą odpadały. Na wierzch wkładamy kawałki galaretki, a na nich układamy małe butelki. Schładzamy w lodówce. Jeśli chcecie możecie obwiązać kolorową tasiemką. 



sobota, 4 lipca 2015

Tort z owocami



No to wczoraj skończyłam 35 lat... piękny wiek :-) Zaczynam się zgadzać z tymi, którzy mówią, że wiek po 30-tce, to najpiękniejszy okres w życiu kobiety... to chyba właśnie ten moment kiedy w końcu życie trzyma się w swoich rękach... 
Wczoraj też zakończyłam udział w fantastycznych warsztatach dotyczących pracy z własnym dzieckiem, z innymi rodzicami, którzy chcą się tego nauczyć... niezapomniane doświadczenie - gdyby to zależało ode mnie, to każdy rodzic dostawałby ode mnie darmowy talon na udział w takich warsztatach jeszcze zanim zostanie rodzicem... 
No i wczoraj częstowałam tortem z owocami :-) Właśnie tym, który opisałam Wam poniżej :-) Biszkopt rzucany - niejednokrotnie Wam go już polecałam :-) masa z mascarpone i kremówką - dziś trochę rzadsza, żeby dodatkowo biszkopt chłonął wilgoć :-) i owoce... dowolne, jakie lubicie, ja wykorzystałam truskawki póki są, ale inne też się sprawdzą :-) koniecznie pamiętajcie, by biszkopt upiec dzień wcześniej niż będziecie robić cały tort, a tort dzień wcześniej niż zamierzacie go podać. Dlaczego? Bo wtedy lepiej wchłonie nasączenie, a to obowiązkowo z odrobiną alkoholu, by smak był wyrazistszy... Nie musi być spirytus, może być inny, który nutą będzie Wam pasował do całości. Może domowej roboty cytrynówka? A potem już jemy... mój zniknął błyskawicznie :-) 




SKŁADNIKI

Biszkopt:

10 jajek

1,5 szklanki cukru

1,5 szklanki mąki pszennej

0,5 szklanki mąki ziemniaczanej


Masa:

750 g mascarpone

600 - 700 ml śmietany 30%

4 - 5 łyżek cukru pudru


Poncz:

600 ml przegotowanej zimnej wody

4 łyżki spirytusu

1 łyżka soku z cytryny

po 3 - 4 krople aromatu cytrynowego i pomarańczowego


Polewa:

3 łyżki margaryny

3 łyżki kakao

3 czubate łyżki cukru


Piana:

3 białka

0,5 szklanki cukru

4 łyżki wody

po 2 krople aromatu cytrynowego i pomarańczowego


Dodatkowo:

1 słoik dżemu brzoskwiniowego

truskawki

owoce i kwiaty do dekoracji




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na najwyższych obrotach miksera na sztywną pianę, na koniec dodajemy stopniowo cukier. Zmniejszamy obroty miksera do minimum i dodajemy po jednym żółtku. Obie mąki mieszamy razem i dodajemy po jednej łyżce do masy jajecznej. Przelewamy ciasto do foremki (duża, prostokątna) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 - 40 minut, następnie wyjmujemy upieczony biszkopt a piekarnika i upuszczamy go wraz z formą z wysokości ok. 60 cm. Ponownie wstawiamy do wyłączonego już i uchylonego piekarnika i pozostawiamy do wystudzenia. 

Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem na sztywno, a następnie dodajemy stopniowo mascarpone i miksujemy (na wolnych obrotach) aż wszystko połączy się w jednolitą całość.

Składniki ponczu łączymy razem. 
Wodę zagotowujemy z cukrem (cukier powinien się rozpuścić), dodajemy aromaty i zestawiamy z palnika - czekamy aż syrop przestanie wrzeć. Białka ubijamy na sztywno, a następnie wlewamy cienkim strumieniem gorący syrop. Miksujemy aż piana wystygnie. 
Składniki polewy wkładamy do rondelka z grubym dnem i podgrzewamy do czasu aż wszystkie składniki połączą się.
Truskawki kroimy na drobne kawałki.




Biszkopt kroimy na trzy blaty. Pierwszy z nich sączymy ponczem,smarujemy dżemem i wykładamy masę z mascarpone. Następnie kładziemy drugi blat, sączymy, wykładamy masę i całą powierzchnię posypujemy obficie pokrojonymi truskawkami. Kładziemy trzeci blat, sączymy i polewamy polewą. Gdy polewa przestygnie pokrywamy ją warstwą piany (możecie pominąć pianę i owoce układać na czekoladzie, ale po pierwsze: ładniej wyglądają na białym tle, a po drugie piana bardzo dobrze "przykleja" je do tortu i nie odpadają :-) ). Na pianie układamy w dowolny sposób owoce, kwiaty i wszystko inne na co macie ochotę :-)








piątek, 29 maja 2015

Ciasto z rabarbarem i kremem



Sezon rabarbarowy więc i u mnie nie może tego właśnie składnika zabraknąć :-) To właśnie ciasto powstało zupełnie przypadkiem, na zasadzie "co mam, to dam" i wyszło nieziemsko pysznie :-) Tym razem poszłam trochę na łatwiznę i użyłam kremów błyskawicznych, ale zawsze możecie przygotować tradycyjną masę budyniową, jeśli wolicie :-) Szybkie, łatwe i wszystkim smakuje...


SKŁADNIKI

Ciasto:

3 szklanki mąki pszennej

1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

1 szklanka cukru pudru

250 g masła (lub margaryny)

2 jajka

2 żółtka

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 duży cukier wanilinowy


Masa rabarbarowa:

2 kg rabarbaru

1,5 szklanki cukru

2 galaretki truskawkowe


Masa budyniowa:

2 kremy budyniowe błyskawiczne

mleko zgodnie z przepisem na opakowaniu kremów




Suche składniki ciasta mieszamy razem,dodajemy masło startą na tarce jarzynowej i rozcieramy w dłoniach aż powstanie coś co przypomina mokry piasek. Dodajemy jajka, żółtka i szybko zagniatamy ciasto - czym szybciej, tym ciasto będzie bardziej kruche. Dzielimy na dwie części i pieczemy dwa blaty na dużych prostokątnych blachach (180 stopni przez 15 minut każdy)

Rabarbar obieramy, kroimy w kostkę, dodajemy cukier i rozsmażamy. Do gorącego rabarbaru wsypujemy galaretki, dokładnie mieszamy i odstawiamy aż masa lekko przestygnie.

Kremy budyniowe przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu.





Na pierwszy kruchy blat wykładamy masę rabarbarową, przykładamy drugim blatem i odstawiamy aż całość zastygnie. Wykładamy masę budyniową i dowolnie dekorujemy. Najlepiej smakuje schłodzone, a jest pyszne... ;-) 


niedziela, 24 maja 2015

Czekolada plastyczna i tort na Dzień Matki



Tort... zwykle robię je na jakąś konkretną okazję i tak też było tym razem - ten właśnie tort przygotowałam na spotkanie rodzinne, ale myślę, że z powodzeniem możecie go przygotować dla swoich mam na ich wtorkowe święto :-) Ja z czekoladą eksperymentowałam po raz pierwszy, zwykle dekorowałam torty masą z pianek marshmallows lub po prostu kremem. Tyle, że eksperyment spodobał mi się tak  bardzo, że jeszcze nie raz do niego wrócę :-) Polecam i Wam tę metodę dekorowania - jest łatwa i szybka, a do tego można nieźle zaskoczyć jedzących :-) Powodzenie :-)


SKŁADNIKI

Biszkopt (22 cm):

5 jajek

3/4 szklanki cukru

3/4 szklanki mąki pszennej

1/4 szklanki mąki ziemniaczanej


Biszkopt (16 cm):

3 jajka

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki mąki pszennej

2 łyżki mąki ziemniaczanej


Masa:

6 jajek

1,5 szklanki cukru

500 g masła

1 łyżeczka soku z cytryny

3 - 4 krople aromatu cytrynowego

3 - 4 krople aromatu pomarańczowego


Poncz:

1/2 l zimnej przegotowanej wody

sok z 1/2 cytryny

2 łyżki spirytusu

kilka kropel aromatu arakowego


Czekolada ciemna:

100 g czekolady mlecznej

200 g czekolady gorzkiej

2,5 łyżki miodu


Czekolada biała:

300 g białej czekolady

2,5 łyżki miodu


Dodatkowo:

1 słoik dżemu morelowego lub brzoskwiniowego

dowolna dekoracja




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę na najwyższych obrotach miksera, dodajemy cukier i ubijamy jeszcze przez chwilę. Następnie zmniejszamy obroty do minimum i dodajemy kolejno po jednym żółtku. Mąki łączymy ze sobą, przesiewamy i stopniowo dosypujemy do masy. Przelewamy do tortownicy (22 cm). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut. Po upieczeniu wyjmujemy tortownicę z piekarnika, upuszczamy ją z wysokości ok. 60 cm, a następnie ponownie wstawiamy do uchylonego i wyłączonego piekarnika i czekamy aż biszkopt wystygnie. 

Tak samo przygotowujemy biszkopt w tortownicy 16 cm. Ja piekłam oba na raz. Najlepiej jest je upiec dzień wcześniej niż planujecie robić tort. 




Jajka przeznaczone na masę wbijamy do miski, dodajemy cukier i mieszamy, a następnie stawiamy na garnku z gorącą wodą (ale dno nie może być zanurzone w wodzie) i ubijamy aż cukier się rozpuści, a następnie masa zwiększy swą objętość. Zdejmujemy z garnka i nadal ubijamy aż masa wystygnie. Masło miksujemy do białości, a następnie - cały czas miksując - dodajemy po łyżce masę jajeczną. Miksujemy aż całość połączy się w idealny krem. Dodajemy aromaty, sok z cytryny i delikatnie mieszamy łyżką. 

Składniki ponczu mieszamy razem. 




Czekoladę mleczną i gorzką łamiemy na mniejsze kawałki i wkładamy do salaterki, dodajemy miód i całość rozpuszczamy w kąpieli wodnej do czasu aż miód i czekolada połączą się w jednolitą masę. Wyjmujemy ją z salaterki i kładziemy na ręczniku papierowym żeby odsączyć nadmiar tłuszczu. 

W taki sam sposób przygotowujemy biała czekoladę.




Biszkopty kroimy na trzy krążki każdy. Pierwszy krążek z większego biszkoptu nasączamy ponczem, rozsmarowujemy na nim część dżemu, a następnie wykładamy część masy i rozsmarowujemy. Przykładamy drugim krążkiem, sączymy go i znów smarujemy kremem. Kładziemy trzeci krążek, sączymy i smarujemy cienką warstwą kremu. 
Odrywamy kawałek ciemnej czekolady, spłaszczamy go, kładziemy na papierze do pieczenie, przykrywamy drugim kawałkiem papieru i cienko rozwałkowujemy (dzięki temu, że robimy to między dwoma arkuszami papieru, czekolada nie przykleja się do wałka). Przenosimy na przygotowany tort i dokładnie obkładamy go dookoła. 
W taki sam sposób przygotowujemy mniejszy biszkopt i układamy go na większym. Dodajemy elementy z białej czekolady (wałkujemy je tak samo jak ciemną) i dekorujemy w dowolny sposób. 




Uff... trochę roboty z tym jest, ale za to jak smakuje... mmm... 


P.S.
Złoty kolor to zasługa złotego barwnika w proszku, który naniosłam pędzelkiem.