środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku!!!



Drodzy czytelnicy, za 2 godziny skończy się rok 2014 i roztoczy się przed nami nieznane morze 12 miesięcy pod nazwą ROK 2015... Jaki był ten, który właśnie mija? Nie brakowało w nim rozczarowań i przykrości, ale ogólnie, z perspektywy kilku ostatnich lat, ten był zdecydowanie udany :-) W dużej mierze dzięki Wam - to przecież Wy każdego dnia jesteście tu i korzystacie z moich przepisów, oznaczacie je polubieniami, komentarzami (no, akurat tego ostatniego mogłoby być trochę więcej ;-) ale...)  :-) Niekiedy stajecie się moja inspiracją, innym razem dzielicie się własnymi dokonaniami :-) I to cieszy, buduje na kolejne dni, tygodnie, miesiące... A to jest bardzo pozytywne :-) Dlatego w tym nadchodzącym bezkresie nieznanego życzę Wam wszystkiego tego co dla Was ważne, co pozwala Wam dążyć do osiągania stawianych sobie celów, realizować się w rolach, jakie przydzieliło Wam życie... Życzę Wam, by każdy kolejny dzień stawał się okazją do poszukiwań odpowiedzi i inspiracji na które czekacie, okazją do dawania ich innym... I życzę Wam, by po tych 12 miesiącach każdy z Was mógł sobie powiedzieć: "TO BYŁ MÓJ ROK!" - tak jak ja mówię to sobie dzisiaj...
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!



wtorek, 30 grudnia 2014

Sylwestrowe SOS



Ileż to osób dowiaduje się niemal w ostatniej chwili, że oto będzie gospodarzem jakiegoś sylwestrowego przyjęcia, albo gościem domówki, na która każdy coś przynosi. Co by dużo nie mówić, ja kilka razy byłam w takiej sytuacji - i w jednej i w drugiej. Doskonale pamiętam w jaki popłoch wtedy człowiek wpada i jak nagle wszystkie pomysły ulatują z jego głowy ;-) więc postanowiłam zestawić w tym miejscu kilka naprawdę szybkich pomysłów na dania, które zdążycie przygotować z powodzeniem w ciągu jutrzejszego dnia. Mało tego, jeśli dobrze zorganizujecie siebie i domowników gwarantuję, że zostanie Wam chwila na relaks przy kawie czy kojącą maseczkę ;-) Tak więc człowieki nie załamujemy się, tylko szukamy pomysłów, podpowiedzi, inspiracji i działamy :-)





1. Danie gorące
Tak sobie myślę, że cała noc do tego zakrapiana alkoholem... gościom na pewno dobrze zrobi gorąca przekąska. A najlepsze będzie to, co albo da się zrobić w kilka minut, albo "zrobi się samo" ;-) zatem wybierajcie:











2. Coś słodkiego
No to, to chyba podstawa na każdej lub przynajmniej większości imprez karnawałowych, a tym bardziej tej sylwestrowej. W przypadku imprez organizowanych "biegiem" nie ma raczej mowy o wymyślnych tortach, które wymagają stygnięcia, przekładania i potrzebują czasu by się "przegryźć". Wybrałam więc takie przepisy, których realizacja zajmie Wam dosłownie kilka chwil :-)























3. To co cały czas na stole ;-)
Szybkie przekąski, które cały czas stoją na stole to też ważny element przyjęć. Tu tak naprawdę króluje dowolność ;-) ale skoro obiecałam koło ratunkowe to oto ono... one... ;-)











A teraz wystarczy, że klikniecie na wybrane nagłówki i już czytacie przepis :-)












Paszteciki



Wczoraj kilka osób na fb poprosiło mnie o przepis na paszteciki. Niewiele myśląc postanowiłam go umieścić na blogu, może są jeszcze inni chętni? Te paszteciki robiła zawsze moja babcia, a ja je uwielbiam po dziś dzień - tym bardziej, że są bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu :-) Do dzieła więc, jeszcze zdążycie przed sylwestrową nocą ;-)


SKŁADNIKI


Ciasto:

1 kg mąki pszennej

70 g drożdży

2 kostki margaryny

400 g śmietany 

2 całe jajka


2 żółtka





Margarynę dokładnie rozkruszamy z mąką - musi powstać coś, co konsystencją przypomina mokry piasek. Drożdże dokładnie mieszamy ze śmietaną (jedno i drugie musi mieć temperaturę pokojową), następnie przelewamy do mąki z margaryną, dodajemy jajka i żółtka. Zagniatamy ciasto - powinno mieć konsystencję ciasta pierogowego.

Odrywamy kawałki ciasta i rozwałkowujemy na grubość ok. 4 - 5 mm, na brzegu układamy dowolny farsz (na całej długości) i zawijamy rulonik, odcinamy wzdłuż rozwałkowanego placka i w taki sam sposób tworzymy kolejne rulony. Następnie każdy rulon kroimy na paszteciki dowolnej długości. Układamy na blaszce, smarujemy roztrzepanym jajkiem (możecie też posypać wierzch makiem lub kminkiem) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni ok. 20 minut.

Z tej ilości wychodzi 80 - 100 pasztecików.





Moje propozycje farszu:

1. 
Gotowane mięso z 4 udek, 1/2 kg pieczarek, 2 cebule, 2 łyżki oleju, 2 jajka, sól, pieprz, gałka muszkatołowa.

Cebulę i pieczarki kroimy i podsmażamy na oleju, a następnie razem z mięsem mielimy w maszynce. Dodajemy jajka, przyprawy i wyrabiamy na jednolitą masę.

2.
1/2 kg pieczarek, 1/2 kg kapusty kiszonej, 2 cebule, 2 listki laurowe, 2 ziela angielskie, 4 łyżki oleju, sól, pieprz.

Kapustę odciskamy, siekamy, a następnie wkładamy na rozgrzany olej, dodajemy listki i ziele i przez chwilę dusimy. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę pieczarki i nadal dusimy aż kapusta zmięknie. Doprawiamy solą i pieprzem. 

Możecie też wykorzystać każdy inny farsz jaki lubicie, np. taki, który wykorzystujecie w krokietach :-)






poniedziałek, 29 grudnia 2014

Sałatka z tortellini i selera naciowego



A więc koniec roku nadchodzi coraz większymi krokami, nie da się ukryć... a wraz z nim nadchodzą refleksje kończące ten rok i plany na przyszły... Ja o swoich - jednych i drugich - opowiem Wam jutro, a dziś dorzucam coś kulinarnego :-) Może spodoba Wam się ta sałatka i przygotujecie ją na pełną szaleństw noc sylwestrową? Nam bardzo smakowała :-)


SKŁADNIKI

1 opakowanie tortellini (250 - 300 g, w dowolnym smaku)

5 łodygi selera naciowego

4 długie kabanosy wieprzowe

1 puszka kukurydzy

majonez (ilość według uznania)

sól, pieprz


Tortellini gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, odcedzamy i przelewamy zimną wodą, by szybciej wystygły. Selera oczyszczamy z grubych włókien, a następnie kroimy w plasterki. Kabanosy kroimy w kawałki dowolnej wielkości. Kukurydzę odsączamy. Wszystkie składniki łączymy razem, doprawiamy majonezem, solą i pieprzem. Gotowe :-) 

niedziela, 28 grudnia 2014

Schab ze śliwkami



Skoro brniemy w klimacie świąteczno - noworocznym, to mam dla Was propozycję mięsną :-) Robiliście już kiedyś schab ze śliwkami? Ja robię od niedawna i powiem Wam, że polubiłam bardzo :-) Dziś zaproponowałam Wam wersję ze śliwkami moczonymi w alkoholu - myślę, że jest ciekawsza, ale piekłam też mocząc śliwki w wodzie ;-) Możecie popróbować obu i zdecydować, która bardziej Wam odpowiada :-) A może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby? Podzielicie się nimi? 


SKŁADNIKI

1 kg schabu

200 g suszonych śliwek

1 łyżka soli

1 łyżka cukru trzcinowego

1 łyżka słodkiej mielonej papryki

2 ziarna kardamonu

2 goździki

3 ziela angielskie

2 listki laurowe

kawałek cynamonu (ok. 1 - 1,5 cm)

brandy lub koniak

woda


Śliwki płuczemy, zalewamy alkoholem (powinien zakrywać owoce całkowicie) i odstawiamy by całkowicie go wciągnęły. 
Cukier, sól i paprykę mieszamy razem.
Schab myjemy, osuszamy, a następnie długim nożem robimy w środku dziurę na wylot. Wkładamy w nią śliwki i ciasno upychamy. Następnie związujemy mięso sznurkiem i nacieramy przygotowana mieszanką. Odstawiamy do lodówki na całą noc. Następnego dnia wkładamy mięso do naczynia żaroodpornego, dodajemy kardamon, goździki, ziele, listki i dolewamy wodę (ok. 2 cm wysokości). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (termoobieg + dolna grzałka) i pieczemy pod przykryciem przez godzinę. Studzimy w przykrytym naczyniu. 

sobota, 27 grudnia 2014

Sernik z bezą



No i po świętach... Tyle, że w końcu zima sobie przypomniała, że to na nią pora, a tego akurat nie lubię :-( mam nadzieję, że do Trzech Króli sobie pójdzie i po urlopie będę mogła sobie spokojnie dojeżdżać do pracy... Podsumowując jednak temat świąt, to mam niezmienne od lat poczucie, że są osoby, którym wybitnie zależy na tym żeby były idealne i taki, którym wybitnie zależy na tym, by je schrzanić... I całe szczęście, że tych drugich można mimo wszystko unikać :-) dzięki temu te święta były pozytywny :-) bardzo pozytywne:-)


SKŁADNIKI

Na masę serową:

2 kg sera z wiaderka

6 całych jajek

4 żółtka

2 szklanki cukru pudru

2 budynie waniliowe bez cukru (na 0,5 l mleka każdy) lub 80 g mąki ziemniaczanej


Na bezę:

6 białek

1 szklanka cukru


Dodatkowo: paczka małych okrągłych biszkoptów


Wszystkie składniki masy serowej wkładamy do miski miksera i miksujemy przez chwilę aż do połączenia składników. Dno tortownicy wykładamy biszkoptami. Następnie całość masy przelewamy do tortownicy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni na godzinę. Po tym czasie wykładamy na sernik bezę - białka miksujemy na sztywno, a następnie wsypujemy cukier i miksujemy jeszcze przez chwilę - pieczemy jeszcze przez 30 minut. Upieczony sernik zostawiamy w uchylonym piekarniku aż wystygnie, a następnie wstawiamy na kilka godzin do lodówki.




P.S.
Przed wyłączeniem piekarnika sprawdźcie sernik patyczkiem, czy na pewno się upiekł.
Z tej ilości składników piekłam sernik w tortownicy 26 cm, jeśli masie tortownicę 21 cm wystarczy połowa składników.


środa, 24 grudnia 2014

Wesołych świąt!!!



Drodzy czytelnicy, dziś w tym szczególnym dniu, chcę Wam życzyć wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń, ciepła rodzinnego, miłości , zrozumienia, wytrwałości i wszystkiego co tylko przychodzi Wam na myśl... niech się spełnia! A w prezencie fragment jednej z ładniejszych pastorałek jakie znam...


(...)
Spotkamy się by spędzić czas 
W rodzinnych ciepłych gniazdkach 
Usiądziemy przy stole 
Pod choinką i gwiazdą 
Wszystkie świeczki zapłoną 
Będzie ciepło i jasno 
(...) 
Święta, Święta, czas kolędowania 
Święta, Święta, narodziny Pana

Przez jakiś czas zostanie w nas 
Świąteczny zapach ciasta
By tak jak ptak, gdy minie rok 
W rodzime wrócić gniazda
Gdy zaświeci choinka 
Odnowimy wspomnienia 
Łamiąc kruchy opłatek wypowiemy życzenia 
(...)
Święta, Święta, czas kolędowania 
Święta, Święta, narodziny Pana

https://www.youtube.com/watch?v=eejnTDVLzNY

wtorek, 23 grudnia 2014

Barszcz wigilijny



Nie mogę uwierzyć, że za dwa dni święta, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że leje jak podczas byle jakiej jesieni ;-) Nie mogę uwierzyć, że jeszcze jeden dzień i odpoczywam przez dwa tygodnie :-) Nie mogę uwierzyć, że mam jeszcze tyle do zrobienia przed tymi świętami... ;-) A Wy już wszystko przygotowaliście? Jeśli nie i lubicie działać na ostatnią chwilę, to mam dla Was przepis na czerwony barszcz, taki wigilijny...


SKŁADNIKI

1 kg buraków

2 duże marchewki

2 duże pietruszki

po kawałku selera i pora

garść suszonych grzybów

1 l zakwasu z buraków

2,5 l wody

1 łyżka majeranku

sól, pieprz, cukier


Warzywa myjemy, obieramy i zalewamy zimną wodą, dodajemy opłukane grzyby i gotujemy na małym ogniu aż warzywa całkiem zmiękną. Dolewamy zakwas i zagotowujemy. Doprawiamy majerankiem, solą, pieprzem i cukrem. Nie bójcie się tego ostatniego, zdecydowanie nadaje wyrazistości potrawie. 
Podajemy z uszkami, pierogami  lub pasztecikami z grzybami i kapustą.


sobota, 20 grudnia 2014

Ciasto miodowe Nigelli



Nigella Lawson... Nie powiem żebym była wielką fanką jej kuchni, ale niektóre jej przepisy bardzo mi się podobają :-) Choćby to ciasto - może z powodzeniem zastąpić piernik na świątecznym stole, bez obawy czy zdąży zmięknąć. Puszyste, wilgotne, aromatyczne... jednym słowem idealne :-) Dałam trochę mniej cukru niż w oryginalnym przepisie i - jeśli wolicie mniej słodkie ciasta - proponuję Wam zrobić to samo. Poczęstowałam nim ostatnio moje koleżanki i bardzo im smakowało, dlatego na Święta postanowiłam upiec też takie :-) A wracając do samej Nigelli to uwielbiam oglądać jej programy, zwłaszcza te o świętach - przemawia z nich taki typowy dla tego okresu klimat, wręcz można by powiedzieć, że wszelkie aromaty czuć przez ekran telewizora ;-) No i co by nie mówić, to zdecydowanie leczy ona człowieka z kompleksów ;-) :-) 


SKŁADNIKI

500 g mąki pszennej

200 g jasnego brązowego cukru (ja dałam 150 g)

3 łyżeczki sody oczyszczonej

3 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka przyprawy do piernika (ja dałam 2)

250 g masła

2 jajka

300 ml / 500 g miodu

300 ml mleka




Masło i miód rozpuszczamy w rondelku, na małym ogniu, aż składniki połączą się, a następnie dolewamy mleko. Odstawiamy żeby mieszanina przestygła. Suche składniki mieszamy razem i umieszczamy w misce miksera, dodajemy roztrzepane jajka i przestudzone masło z miodem  i mlekiem. Całość miksujemy przez chwilę do połączenia składników, a następnie przelewamy do tortownicy (moja 26 cm) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 75 - 90- minut. Przed końcem pieczenia sprawdźcie patyczkiem czy ciasto jest na pewno upieczone (patyczek wbity w ciasto i wyjęty powinien być suchy, nieoblepiony). 
Przed podaniem możecie posypać ciasto cukrem pudrem. 

Tort pomarańczowo - kawowy



I znów noc i wszyscy śpią, a ja sobie piszę... :-) ale obiecałam sobie, że od Nowego Roku kończę z pewnymi nawykami - m.in. z siedzeniem po nocach ;-) Ale to dopiero po Nowym Roku, póki co mam dla as przepis na fantastyczny tort, jaki stworzyłam sobie kilka dni temu na potrzeby pewnej okazji :-) Zachwycił wszystkich, przede wszystkim smakiem :-) A Was mam nadzieję zachwyci prostym wykonaniem i jakością biszkoptu - ten rzucany nigdy nie zawodzi :-) no i oczywiście smakiem też... Myślę, że idealnie będzie pasował do świątecznego menu :-)


SKŁADNIKI

Biszkopt:

6 jajek

1 szklanka cukru

1 szklanka mąki pszennej

1 budyń waniliowy bez cukru (40 g)


Masa pomarańczowa:

1,5 pomarańczy

2 jajka 

2 żółtka

3/4 szklanki cukru

800 ml śmietany 30% lub 36%

4 śmietanfixy


Poncz I:

300 ml przegotowanej zimnej wody

3 łyżki rumu lub spirytusu

kilka kropel aromatu pomarańczowego


Poncz II:

150 ml gorącej wody

1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej

1 łyża rumu lub spirytusu


Dodatkowo: 1 paczka okrągłych biszkoptów

Dowolna dekoracja




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę na najwyższych obrotach miksera, a następnie wsypujemy cukier i miksujemy dalej jeszcze przez chwilę. Następnie zmniejszamy obroty i dodajemy po jednym żółtku, a gdy połączą się z pianą dosypujemy przesianą mąkę i budyń (zamiast mąki ziemniaczanej). Miksujemy jeszcze przez chwilę i przelewamy do tortownicy (26 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 40 minut, następnie wyjmujemy tortownicę z ciastem z piekarnika i upuszczamy całość z wysokości ok. 60 cm. Wstawiamy ponownie do piekarnika (wcześniej go wyłączamy) i pozostawiamy w uchylonym aż wystygnie.

Pomarańcze sparzamy wrzątkiem, a następnie ocieramy z nich skórkę i wyciskamy sok. Jajka, żółtka i cukier umieszczamy w garnku z grubym dnem i ucieramy kogel - mogel, a następnie podgrzewamy na małym ogniu stale mieszając. Gdy cukier dokładnie się rozpuści dodajemy sok i skórkę z pomarańczy, dokładnie mieszamy, doprowadzamy do zagotowania i od razu zestawiamy z palnika. Odstawiamy masę aż wystygnie (musi być idealnie zimna). 
Śmietanę ubijamy ze śmietanfixami, a następnie dodajemy stopniowo masę pomarańczową masę cały czas miksując. 

Składniki ponczu I łączymy razem.
Kawę zalewamy wodą, a gdy przestygnie dodajemy alkohol. 




Biszkopt kroimy na dwa krążki. Dolny sączymy połową ponczu I i wykładamy 1/3 masy. Biszkopty maczamy w ponczu kawowym i układamy na masie, a na nich rozsmarowujemy kolejną część śmietany. Przykładamy drugim krążkiem, sączymy do drugą częścią ponczu I, a następnie wierzch i boki smarujemy ostatnią częścią śmietany. Dekorujemy w dowolny sposób - ja posypałam ziarnami kawy i cukrem kandyz (dzięki temu, że wygląda jak kawałki bursztynu, wygląda bardzo efektownie).
Tort najlepiej smakuje schłodzony.


P.S.
Żeby tort był dobrze nasączony, a jego smaki wzajemnie się przenikały, należy pracę rozłożyć na kilka dni: pierwszego pieczemy biszkopt, drugiego sączymy go i przekładamy, wstawiamy do lodówki, trzeciego jemy :-)

Jakiś czas temu sąsiadka podarowała mi karton śmietany cukierniczej - zdecydowanie bardziej zwiększa swoją objętość i jest o wiele sztywniejsza niż śmietana 30% czy 36%. Dlatego jeśli będziecie używać takiej właśnie cukierniczej śmietany to wystarczy Wam zaledwie 600 ml i nie dodawajcie wtedy śmietanfixów. Jeśli chodzi o smak, to tort jest równie pyszny z cukierniczą, co i z tradycyjną śmietaną:-)  




Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów Świąteczne słodkości!

środa, 17 grudnia 2014

Pierniczki nadziewane w polewie czekoladowej - ciąg dalszy



Pięć tygodni temu zagniataliśmy ciasto na pierniki dojrzewające, a dziś pora by je upiec :-) Zgodnie z obietnicą, nie będę piekła dużego piernika, ale małe serduszka oblane czekoladą. A więc...

Teraz będziemy potrzebować ciasta (co oczywiste!), powideł i polewy czekoladowej. Najprostszy sposób to: 5 - 6 łyżek mleka i 200 g mlecznej lub gorzkiej czekolady.

Mleko doprowadzamy do wrzenia, a następnie dodajemy pokruszoną czekoladę i rozpuszczamy. Chwilę podgrzewamy żeby całość zgęstniała - gotowe :-)

Wyjmujemy ciasto z lodówki, dzielimy na mniejsze części i każdą z nich (po kolei) rozwałkowujemy na stolnicy posypanej mąką na placek o grubości 3 - 4 mm. Na części zaznaczamy kształty foremką do wycinania pierniczków (nie dociskamy jej do końca, a jedynie dotykamy powierzchni ciasta - orientacyjnie, żeby wiedzieć gdzie kłaść nadzienie), a z drugiej części placka wycinamy koła o wielkości podobnej do wielkości foremki. Ja te koła wycinałam szklanką. Na zaznaczonych kształtach kładziemy po pół łyżeczki powideł, przykładamy wyciętymi kółkami, lekko dociskamy je na obwodzie i wycinamy pierniczki. Układamy na blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10 - 12 minut.
Studzimy na kratce, a następnie przekładamy do szczelnego naczynia żeby zmiękły. Dzień przed wigilią polewamy polewą.  

wtorek, 16 grudnia 2014

Sałatka z kiszonych buraków



Jak tam Wasz zakwas na wigilijny barszcz czerwony? Już zlany? Mój tak i czeka na swoją kolej :-) Tymczasem na fb Pani Agnieszka Gołuch przysłała mi sposób na wykorzystanie kiszonych buraków, tych pozostałych po robieniu zakwasu. Troszkę go sobie zmodyfikowałam, wyszło pysznie i jestem przekonana, że ta wersja, która robi Pani Agnieszka też jest fantastyczna :-)


SKŁADNIKI

3 kiszone buraki

1 duże jabłko

1/2 puszki kukurydzy

4 jajka

1 mała cebula

majonez, sól, pieprz


Jajka gotujemy na twardo i studzimy. Buraki, jabłko i jajka kroimy w paski. Cebulę kroimy w drobną kostkę i sparzamy wrzątkiem. Kukurydzę odsączamy z zalewy. Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, doprawiamy solą, pieprzem i majonezem.
Pycha, najlepiej smakuje gdy się trochę "przegryzie"!


Przepis Pani Agnieszki:

Buraki, ogórki kiszone, jabłko, majonez lub jogurt naturalny, sól, pieprz, koperek - pokroić w kostkę i całość dokładnie wymieszać :-) 

Pierniczki




Sieć Play robi sobie ze mnie żarty… kolejny miesiąc mam Internet jedynie przez dwa tygodnie, a potem mi tłumaczą, że awaria, że wykorzystałam (dziwne, że wcześniej mi jeszcze zostawało, a teraz przy takim samym korzystaniu brakuje…) No więc walczę i raczej nic nie wywalczę dopóki nie zrezygnuję z umowy… ;-) nie mogę nic napisać, a tu święta za pasem, przepisy by się przydały… No wiec dziś sposób znalazłam i pierniki są :-) Przepis znalazłam na „Moje wypieki” – tam były choinki, a u mnie są po prostu pierniki, ale za to jakie pyszne… mmm…


SKŁADNIKI

230 g masła

¾ szklanki cukru pudru

1 szklanka miodu

1 duże jajko

5 szklanek mąki pszennej (2 łyżki odjąć)

2 łyżki kakao

1 łyżeczka sody oczyszczonej

2 łyżki przyprawy korzennej

szczypta soli

wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.






Lukier:

2 białka

2 szklanki cukru pudru

ewentualnie aromat lub barwniki





Mąkę przesiewamy, a następnie łączymy z kakao, sodą, przyprawą i solą.
Masło ucieramy z cukrem na jasną i puszystą masę, a następnie dodajemy miód i dalej miksujemy. Dodajemy jajko i miksujemy do połączenia składników. Następnie stopniowo dodajemy mieszankę składników suchych i miksujemy do uzyskania gładkiej, elastycznej masy lub wyrabiamy ręką. Formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny (a najlepiej na całą noc). Następnie odrywamy po kawałku i rozwałkowujemy na grubość 3 – 4 mm, wycinamy foremkami pierniczki. Pieczemy od 4 – 8 minut (w zależności od wielkości) w temperaturze 200 stopni.




Składniki lukru dokładnie rozcieramy ze sobą (nie miksujemy! Tylko rozcieramy łyżką).
Przestudzone pierniki lukrujemy, a następnie odkładamy na kilka dni by zmiękły (moje nadawały się do jedzenia już po 3 dniach). 








Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów Świąteczne słodkości!

czwartek, 4 grudnia 2014

Zakwas z buraków



Był taki moment w moim życiu, że buraki - a właściwie wyciskany z nich sok - były niezwykle istotne w moim jadłospisie. Powód? Musiałam poprawić wyniki i to w sposób jak najbardziej naturalny. Dlaczego? To proste - byłam wtedy w ciąży i obiecałam sobie, że nie będę faszerować dziecka chemią. Poza tym buraki nie tylko wpływają na stan wyników krwi, ale to też źródło kwasu foliowego istotnego do prawidłowego rozwoju układu nerwowego małego człowieka :-) I udało się - mnie poszło na zdrowie, a maluch jest mądralą jakich mało :-) To tak na marginesie - mała wycieczka w przeszłość. Nie mniej, kiedy wtedy odwiedzałam ciocię mojego męża, poiła mnie kwasem z buraków. Nawet niezłe to było ;-) ale niekoniecznie chciało mi się to w ówczesnym stanie robić samej... za to teraz jestem w stanie zrobić wiele, nawet rozciągnąć dobę  ;-) hihi 
Jak zrobić zakwas podpowiedział mi mąż moje koleżanki z pracy, resztę doczytałam na starej kartce z kalendarza... u cioci ;-) Dwie różne szkoły mówią, że albo dodaje się chleb razowy, albo nie. I tu do głosu dochodzi współczesność, bo chleb na polepszaczach, jakiego pełno w sklepach nie nadaje się, bo zwyczajnie spleśnieje. Powinien być żytni, na naturalnym zakwasie. Jeśli więc takiego nie macie możecie zrobić bez chleba - zejdzie chwilę dłużej, ale też się zrobi. Natomiast gotowy zakwas możecie użyć do barszczu lub jako napój wpływający na Wasze zdrowie :-) nie tylko w tym szczególnym okresie ;-)   


SKŁADNIKI

1,5 kg buraków

1,5 l przegotowanej chłodnej wody

1,5 łyżki soli

4 - 5 ząbków czosnku

5 liści laurowych

5 ziaren ziela angielskiego

1/2 łyżki ziaren pieprzu

ewentualnie kawałek chleba razowego




Buraki obieramy i kroimy w plastry grubości ok. 0,5 cm. Sól rozpuszczamy w wodzie, czosnek obieramy i jeśli ząbki są bardzo duże, kroimy je na pół. W szklanym lub kamiennym naczyniu układamy warstwami buraki przekładając przyprawami, na wierzchu umieszczamy chleb (jeśli go używacie) i zalewamy wodą. Stawiamy w ciepłym miejscu na ok. 7 dni, następnie usuwamy chleb, zakwas zlewamy do butelek i wstawiamy do lodówki. 

P.S. 
No i jeszcze istotna uwaga - jeśli po kilku dniach na powierzchni pojawi się piana to nie przejmujcie się, tak ma być, to naturalny objaw.