Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchenny niezbędnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchenny niezbędnik. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 listopada 2016

Szybka konfitura z dyni



Leżała sobie dynia w lodówce więc postanowiłam coś z niej zrobić. Padło na szybką konfiturę, w tej ilości w jakiej ją zrobiłam, starczy na niedługo, zaledwie trzy małe słoiczki, ale zawsze możecie zwiększyć proporcje i przygotować więcej. Wtedy jednak pamiętajcie żeby słoiki zapasteryzować przed odstawieniem ich na zimę ;-) A taka złota konfiturka idealnie sprawdza się jako dodatek do sera białego, owsianki czy omletów :-)


SKŁADNIKI

2 szklanki dyni startej na drobnej tarce

1/2 szklanki wody

6 łyżek cukru

cynamon

aromat pomarańczowy




Wodę zagotowujemy z cukrem, a następnie dodajemy do syropu startą dynię (najlepiej zetrzyjcie ją na takiej tarce jakby drobna jarzynowa) i gotujemy na małym palniku do czasu aż dynia stanie się lekko przezroczysta. Wyłączamy gaz i odstawiamy garnek żeby konfitura wystygła. Po tym czasie ponownie dynię rozgrzewamy, dodajemy do niej cynamon i aromat, a następnie gorącą napełniamy słoiczki i zakręcamy. Odstawiamy do wystygnięcia.
Jeśli chcecie konfiturę przechować na dłużej, to po wystygnięciu pasteryzujcie słoiki przez 15 - 20 minut (w zależności od wielkości słoiczków).





niedziela, 11 września 2016

Zioła ogrodowe na zimę



Odkąd sięgnę pamięcią, to moja babcia zawsze mroziła zioła ogrodowe na zimę. Albo zalewała je wodą w foremkach do kostek lodu, albo pakowała do litrowych pojemników po lodach i tak zamrażała. 




Ja zdecydowanie wolę zamrażanie bez wody, w torebkach foliowych. Szczególnie dobrze sprawdzają się do tego celu woreczki z suwakiem Gosia - sprytne patenty. Wystarczy włożyć, zamknąć i zamrozić, a potem łatwo wyjąć tyle ile potrzeba i znów można spokojnie zamknąć :-) 




Czego więcej prócz woreczków potrzebujemy? Ziół... Pietruszka, koperek, nać selera, por... wszystko możecie zamrozić w ten sposób, by potem w zimie cieszyć się pięknym aromatem ziół prosto z ogródka, a nie sztucznie pędzonych z marketu... Natki myjemy, osuszamy, usuwamy wszelkie zanieczyszczenia, a potem możecie je posiekać (tak jak to widać na zdjęciach), albo zamrozić całe gałązki. 




Ja zawsze robię sobie dwie wersje, bo nie wiadomo do czego się przydadzą ;-) To do dzieła...



Śliwki z cynamonem



Zarzekałam się, że w tym roku nie robię przetworów, bo jeszcze z zeszłego stoją w piwnicy nie zjedzone, ale siła wyższa... trochę jednak zrobić muszę, bo nie byłabym sobą ;-) No więc padło na śliwki, bo lubię je w każdej wersji :-) Trochę zamroziłam - będą w zimie do knedli albo do ciasta, a trochę przesmażyłam, ale nie na takie klasyczne powidła, tylko rzadkie śliwki, przypominające bardziej konfiturę. Są rewelacyjne! Nie za słodkie, z delikatnym posmakiem cynamonu. W zimie będą idealne na śniadanie.


SKŁADNIKI

1,5 kg śliwek (najlepiej prawdziwych węgierek)

1,5 szklanki cukru

2 kawałki kory cynamonu (po ok. 8 cm długości)

3 - 4 łyżki wody




Śliwki drylujemy, wkładamy do garnka z grubym dnem, dodajemy cukier, cynamon i wodę (to po to żeby śliwki nie przywarły po kilku pierwszych minutach smażenia, potem taka ilość wody spokojnie odparuje) i rozsmażamy przez 15 - 20 minut. Następnie wyłączamy i odstawiamy do następnego dnia. Po tym czasie znów rozsmażamy śliwki przez 15 - 20 minut (od czasu jak na powierzchni zaczną się pojawiać pęcherzyki powietrza), wyłączamy i odstawiamy do następnego dnia. I ponownie wszystkie czynności powtarzamy, wyjmujemy cynamon, a śliwki przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i odstawiamy do wystygnięcia. 



piątek, 26 sierpnia 2016

Grillowany filet marynowany w kefirze



Dziś piątek :-) za kilka godzin zacznie się weekend, a ponieważ pogoda postanowiła nas jednak trochę rozpieścić, to pewnie na pożegnanie wakacji wykorzystacie swoje grille i przygotujecie coś pysznego :-) Ja ze swojej strony mogę Wam polecić przygotowanie fileta w marynacie z kefiru, jakiego robiłam ostatnio :-) Mięso marynowane w ten sposób jest po pierwsze: soczyste, a po drugie: delikatne w smaku, a wszystko to za sprawą właśnie kefiru :-) a o walory smakowe dodatkowo dbają pozostałe składniki marynaty - u mnie są to dodatki jakie otrzymałam od firmy Stovit, a które Wam również polecam :-)


SKŁADNIKI

ok. 600 g fileta z kurczaka (2 - 3 pojedyncze filety)

1/2 szklanki kefiru



otarta skórka z 1/2 cytryny

1/2 łyżeczki soli himalajskiej różowej (drobnej)

1/4 łyżeczki czarnego pieprzu





Filety myjemy, osuszamy i każdy dzielimy na 3 - 4 mniej więcej równe kawałki. Jalapenos i oliwki drobno siekamy, a następnie mieszamy z kefirem, skórką, solą i pieprzem. Tak przygotowaną marynatą zalewamy mięso, mieszamy, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na 3 - 4 godziny. Następnie układamy mięso na rozgrzanym ruszcie grilla i grillujemy aż będzie miękkie (nie schodzi z tym długo, zaledwie kilka minut - w końcu to kurczak ;-) ). Gotowe filety podajemy z jarzębiną do mięs i serów Stovit lub czerwoną cebulą do mięs i serów Stovit. Jeśli lubicie możecie też do gotowego mięsa dodać oliwki. 

P.S.
Pamiętajcie, że jalapenos jest naprawdę ostrą papryką i dlatego trzeba z nią postępować ostrożnie i nie przesadzić z ilością :-)

A poniżej mam dla Was filmik Grillowanie ze Stovitem - zobaczcie co jeszcze ciekawego możecie przygotować :-)






czwartek, 12 maja 2016

Chleb razowy na drożdżach (bez wyrastania)



Jakoś dawno już nie piekłam domowego chleba, ale różnorodność mąk wszelkich w mojej szafce podjęła decyzję za mnie - trzeba coś z nimi robić! No i tak właśnie - rozglądając się po kuchni - powstał jeden z lepszych jaki kiedykolwiek upiekłam. Nie kruszy się (choć przyznam, że nie wiem co by było po kilku dniach, nasz został zjedzony jednego dnia), fantastycznie smakuje i jak na chleb razowy, to jest wyjątkowo delikatny. No i chyba to co najważniejsze: wystarczy zamieszać i do piekarnika :-) A zapach podczas pieczenia... mmm...


SKŁADNIKI

1,5 szklanki mąki żytniej razowej

1,5 szklanki mąki orkiszowej razowej

2 szklanki ciepłej wody

30 g świeżych drożdży

0,5 szklanki ziaren słonecznika (można pominąć)

4 łyżki oleju

1,5 łyżeczki soli




Obie mąki, sól i ziarna słonecznika mieszamy razem. Drożdże rozpuszczamy w pół szklanki wody i dolewamy do suchych składników. Dodajemy pozostałą wodę i olej, a następnie dokładnie mieszamy łyżką i przekładamy do foremki (u  mnie keksówka 27 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 75 stopni na 20 minut (w tym czasie chleb pięknie wyrośnie), a następnie zwiększamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze przez 35 minut. Wyłączamy piekarnik i w uchylonym zostawiamy chleb przez 10 minut, następnie wyjmujemy z foremki i studzimy na kratce. 

środa, 4 maja 2016

Tort czekoladowo - kokosowy


Dawno już nie piekłam tortu. Ucieszyłam się więc gdy ostatnio nadarzyła mi się ku temu okazja :-) Tort był mały, bo zaledwie na 7 osób, ale za to jaki pyszny... mmm... Trochę z nim schodzi, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że tort - taki na biszkopcie i z masą - można zrobić w kilka chwil. No co by nie było, to biszkopt musi chłonąć sączenie i wilgoć z kremu, taki upieczony parę minut wcześniej nie zupełnie dobrze się tu sprawdzi :-( Ja biszkopt piekę sobie zawsze dzień wcześniej niż przekładam go masą, też Wam to polecam :-) I w ogóle polecam Wam ten tort, jest niezwykle smaczny - czuć w nim zarówno smak kokosowy, jak i czekoladowy, a jak pachnie... Żałowałam, że zrobiłam go taki mały, brakło na dokładki :-(


SKŁADNIKI

Ciasto:

3 jajka

1/2 szklanki mąki pszennej

1/2 szklanki cukru

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1 łyżka ciemnego kakao


Masa:

2 szklanki wiórek kokosowych

1 szklanka cukru

1 szklanka mleka

1 budyń waniliowy lub śmietankowy bez cukru

1 łyżka spirytusu

200 g masła


Poncz:

1/2 szklanki wody (zimnej, przegotowanej)

2 łyżki syropu kokosowego (takiego jak do drinków)

2 łyżki spirytusu


Polewa:

100 g czekolady gorzkiej

50 g czekolady mlecznej

5 łyżek mleka

1 łyżka masła


Dodatkowo: owoce do dekoracji




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę na najwyższych obrotach miksera, dodajemy cukier i ubijamy jeszcze przez chwilę. Następnie zmniejszamy obroty do minimum i dodajemy kolejno po jednym żółtku. Mąki i kakao łączymy ze sobą, przesiewamy i stopniowo dosypujemy do masy. Przelewamy do tortownicy (moja tym razem miała średnicę 16 cm). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut. Po upieczeniu wyjmujemy tortownicę z piekarnika, upuszczamy ją z wysokości ok. 60 cm, a następnie ponownie wstawiamy do uchylonego i wyłączonego piekarnika i czekamy aż biszkopt wystygnie. 

Odlewamy 1/4 szklanki mleka, a pozostałe zagotowujemy z wiórkami i cukrem. W odlanym mleku rozrabiamy budyń i wlewamy go do gotujących się wiórek, mieszamy do chwili aż masa zagotuje się (na powierzchni pojawią się pęcherze powietrza); studzimy. Masło wyjmujemy z lodówki i pozwalamy mu ogrzać się do temperatury pokojowej, a następnie miksujemy i dodajemy po łyżce zimną masę kokosową. Na koniec dolewamy spirytus. 
Wodę łączymy z syropem i spirytusem.

Mleko podgrzewamy i do gorącego dodajemy połamane czekolady, mieszamy do chwili aż w garnku powstanie gładka, jednolita masa. Zdejmujemy z palnika i dodajemy masło, mieszamy aż tłuszcz połączy się z czekoladą.

Wystudzony biszkopt kroimy na trzy równe krążki i każdy sączymy przygotowanym ponczem. Masę dzielimy na trzy części - pierwszą rozsmarowujemy na pierwszym krążku, przykrywamy drugim i rozsmarowujemy kolejną część masy, przykrywamy trzecim krążkiem. Wierzch i boki tortu smarujemy masą kokosową, a następnie polewamy czekoladą (jeśli polewa zgęstnieje, zanurzcie garnek w kąpieli wodnej i prze chwilę mieszajcie, nie podgrzewajcie na ogniu). Dekorujemy owocami. 

wtorek, 5 kwietnia 2016

Pieczone jabłka



Pieczone jabłka - deser klasyka :-) i oczywiście znów jest to jedno z tych dań, które każdy robi po swojemu, a zawsze wychodzi pysznie :-) Już sam zapach pieczonych jabłek powoduje, że nie ruszam się z kuchni póki nie wyjmę ich gotowych z piekarnika :-) a w połączeniu z bakaliami są wprost obłędne... Ja sama robię je w różny sposób, a najczęściej właśnie tak, jak Wam to dziś opisałam :-) 


SKŁADNIKI

Jabłka (nie wybierajcie jabłek tzw. do ciasta - maja tendencję do rozpadania się po upieczeniu, a tu nie o to chodzi)

dowolne bakalie (rodzynki, orzechy, migdały, żurawina, skórka pomarańczowa itp.)

po 2/3 łyżki na każde jabłko miodu lub syropu trzcinowego

cynamon, kardamon




Jabłka myjemy, ścinamy górę i wydrążamy gniazda nasienne (starajcie się nie uszkodzić dołu, by nic się nie wysypało i nie wylało ze środka). Bakalie siekamy (lub jeśli wolicie mogą pozostać w całości, u nas w domu tylko ja lubię gdy właśnie takie zostają) i mieszamy razem, a następnie wsypujemy w dziurkę po gnieździe nasiennym, zalewamy miodem lub syropem i posypujemy cynamonem lub kardamonem (a najlepiej jednym i drugim). Przykrywamy odciętą górą, przypinamy ją wykałaczką. Jabłka wkładamy do kokilek lub do naczynia żaroodpornego i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 20 - 25 minut (pieczemy bez przykrycia; czas pieczenia uwarunkujcie twardością jabłek). Upieczone wyjmujemy odstawiamy na 2 - 3 minuty, a następnie jemy :-) 

poniedziałek, 21 marca 2016

Sernik z pomarańczową nutą



No i ostatnia prosta do świąt... a ja jakoś bez większego planu na nie i w ogóle... zebrałam zamówienia od najbliższych kto i co chciałby zjeść przy świątecznym stole i - o dziwo - zachcianki jakieś spójne tym razem :-) Na pewno sernik i szarlotka, na pewno szynka i pasztet, na pewno sałatka jarzynowa i jeszcze jakaś z fetą, na pewno jak dołożę jeszcze swoje chcenia, to z kuchni nie wyjdę do niedzieli ;-) najważniejsze, że chcą jeść, że smakuje, że razem i rodzinnie :-) 
A ja ostatnio postanowiłam znów trochę poeksperymentować i wyszła mi taka mieszanka różnych przepisów :-) no bo ser z jednego, masa budyniowa z drugiego, a biszkopt jeszcze z innej bajki... Zniknął szybciej niż się spodziewałam, a to cieszy najbardziej :-) mąż stwierdził, że śmiało mogę wprowadzać wypiek na domową listę ciast obowiązkowych :-) Więc podpisuję się obiema rękami pod tą mieszanką faktur i smaków, bo jest bajeczna... taka moja... ;-)   


SKŁADNIKI

Biszkopt:

3 jajka

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki mąki pszennej

1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka kakao

2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

aromat pomarańczowy


Masa serowa:

1/2 kg sera białego (może być z wiaderka)

3/4 szklanki cukru

100 g masła

1/4 szklanki mleka

1 budyń waniliowy lub śmietankowy bez cukru

1 jajko

aromat pomarańczowy


Masa budyniowa:

600 ml soku Kubuś z pomarańczą (lub innego soku tego typu)

2 budynie waniliowe lub śmietankowe bez cukru


Polewa:

50 g masła

3 łyżki cukru

6 łyżek ciemnego kakao

6 łyżek wody


Dodatkowo:

2 galaretki pomarańczowe

500 ml gorącej wody

kilka łyżek soku pomarańczowego




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę, dodajemy cukier i jeszcze przez chwilę ubijamy. Następnie dodajemy żółtka i delikatnie mieszamy. Obie mąki łączymy z kakao, przesiewamy i stopniowo dosypujemy do masy jajecznej. Na koniec dodajemy skórkę i delikatnie mieszamy. Następnie całość przelewamy do tortownicy (21 - 23 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut (termoobieg). Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i wraz z tortownicą rzucamy z wysokości ok. 60 cm. Następnie wkładamy ponownie do piekarnika, tym razem wyłączonego i pozostawiamy w uchylonym aż ciasto wystygnie.

Wszystkie składniki masy serowej wkładamy do garnka, krótko miksujemy, a następnie gotujemy do chwili aż masa zgęstnieje i na powierzchni zaczną się pojawiać pęcherze z powietrzem. UWAGA: Masa lubi się przypalać.

Z Kubusia odlewamy 3/4 szklanki i w tek ilości rozrabiamy budyniowy proszek. Resztę soku zagotowujemy i do wrzącego wlewamy rozrobione budynie; gotujemy aż masa zgęstnieje i pojawią się pęcherzyki powietrza.

Składniki polewy wkładamy do rondelka i na małym ogniu gotujemy aż całość zgęstnieje i zamieni się w jednolitą masę.

Galaretki rozpuszczamy w wodzie i odstawiamy do wystygnięcia.

Biszkopt kroimy na dwa blaty. Pierwszy z nich zostawiamy w tortownicy i wylewamy na niego gorącą masę serową (dzięki temu ciasto nawilgnie), a na nią gorącą masę budyniową. Czekamy aż masy wystygną i zalewamy tężejącą galaretką, a na nią kładziemy drugi blat biszkoptowy. Całość wstawiam do lodówki by galaretka całkiem zastygła. Następnie wyjmujemy ciasto z tortownicy, górny blat nasączamy sokiem pomarańczowym i oblewamy polewą czekoladową.




czwartek, 10 marca 2016

Herbatniki marcepanowe



Te ciastka to moja kolejna wariacja nt. rogalików trzyskładnikowych :-) Dokładnie :-) bo miały być rogaliki, po raz nie wiem już który, a że w polu widzenia pojawiał mi się masa marcepanowa, to powstały ciastka :-) Bardzo dobre ciastka :-) a do tego strukturą przypominają ciasto francuskie tworząca kruche warstwy. Mają niestety jedną wadę - wciągają jak łuskanie słonecznika ;-) wprost nie sposób się od nich oderwać...


SKŁADNIKI

0,5 kg mąki pszennej

250 g masła

1 szklanka śmietany 18%

200 g masy marcepanowej


Polewa:

2 łyżki mleka

100 g mlecznej czekolady




Mąkę rozcieramy w dłoniach z masłem (żeby było łatwiej możecie je zetrzeć na tarce jarzynowej), dodajemy śmietanę i zagniatamy gładkie ciasto. Następnie zawijamy je w folię i wkładamy na godzinę do lodówki. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na prostokąt o grubości ok. 1 cm. Masę marcepanową kroimy na drobne kawałki i układamy na połowie rozwałkowanego ciasta; przykrywamy drugą połową składając prostokąt na pół. Całość rozwałkowujemy w kierunku z góry na dół i z dołu do góry (byle nie na boki). Następnie końce ciasta z góry i z dołu zawijamy na środkową część, tak by powstał kwadrat i obracamy go o 90 stopni. Ponownie wałkujemy ciasto w tym samym kierunku co poprzednio, aż do uzyskania długiego pasma, które znów składamy "na trzy", obracamy o 90 stopni i znów wałkujemy. Składanie i obracanie powtarzamy po raz trzeci, ale tym razem rozwałkowujemy na kwadrat o grubości ok. 0,5 cm. Tak przygotowane ciasto kroimy na paski o szerokości 1,5 - 2 cm,a następnie nacinając każdy pod skosem wycinamy ciastka. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 12 - 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.  
Mleko podgrzewamy w rondelku, a następnie dodajemy do niego połamaną czekoladę. Całość mieszamy aż czekolada rozpuści się, a następnej zgęstnieje (jednocześnie musicie pilnować, by maa nie zagotowała się). Tak przygotowaną polewą ozdabiamy wystudzone ciastka. 

poniedziałek, 7 marca 2016

Babka z majonezem



O babce z majonezem słyszałam już dawno i od dawna miałam ochotę ją upiec. W sumie to nie wiem dlaczego dopiero niedawno zdecydowałam się na to... szczerze mówiąc to nie miałam pojęcia, że noże być aż tak fantastyczna! Delikatna, puszysta, pyszna. Majonez idealnie sprawdza się w roli tłustego składnika ciasta. Babka ma także tę zaletę, że robi się ją dosłownie chwilę, reszta to czas oczekiwania na gotowy wypiek. Możecie polać ją pomarańczową polewa tak jak ja, albo zwyczajnie w świecie posypać cukrem pudrem, polać czekoladą lub lukrem. Możecie też podzielić ciasto na dwie części i do jednej dodać łyżkę kakao, otrzymując tym samym babkę w dwóch kolorach :-) albo zatopić w cieście owoce, bakalie, kawałki czekolady... Jednym słowem babka jest tak uniwersalna, że możecie ją piec jedna za drugą i za każdym razem będzie to inne ciasto :-) Ja bardzo lubię bawić się wypiekami w taki właśnie sposób, a Wy? A może zechcecie podzielić się w komentarzach Waszymi wersjami tej właśnie babki? A może jej zdjęciami? Zachęcam do tego, będzie mi bardzo miło zobaczyć Wasze wypieki :-) 


SKŁADNIKI

0,5 szklanki mąki pszennej

0,5 szklanki mąki ziemniaczanej

1 szklanka cukru

4 jajka

3 łyżki majonezu

1 łyżka cukru z wanilią

2 łyżeczki proszku do pieczenia


Polewa:

5 łyżek cukru pudru

sok z 1/2 pomarańczy

kandyzowana skórka pomarańczowa




Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Żółtka, majonez i cukier miksujemy na jednolitą, gładką masę. Mąki, cukry i proszek do pieczenia mieszamy razem i stopniowo dodajemy do masy jajecznej, cały czas miksując. Na koniec dodajemy pianą z białek i delikatnie mieszamy łyżką. Całość przekładamy do formy na babkę i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (termoobieg) na 45 - 50 minut. 

Cukier puder łączymy z sokiem dokładnie rozcierając ewentualne grudki. Dodajemy skórkę i mieszamy, a następnie polewamy przestudzoną babkę.  



piątek, 26 lutego 2016

Szynka pieczona (wersja II)



Skoro za miesiąc święta, to postanowiłam, że w tym roku już wcześniej przygotuję kilka przepisów na nie. A z Wielkanocą szynka kojarzy mi się jakoś szczególnie :-) No to szynka... przepyszna... 


SKŁADNIKI

ok. 1,2 kg szynki

2 łyżki soli peklowej

1/2 łyżki czosnku granulowanego

1/2 łyżki suszonego majeranku

1/4 łyżki mielonego pieprzu




Mięso myjemy i osuszamy, a następnie związujemy sznurkiem lub umieszczamy w siatce masarskiej. Przyprawy mieszamy ze sobą i nacieramy nimi szynkę. Następnie wkładamy ją do miski, zakrywamy folią spożywczą i odstawiamy do lodówki na 24 godziny. Po tym czasie przekładamy do rękawa do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 80 minut (w myśl zasady 1 godzina pieczenia na 1 kg mięsa). Upieczoną szynkę zostawiamy w rękawie w uchylonym piekarniku aż wystygnie.  


niedziela, 14 lutego 2016

Waniliowe serca




Tegoroczne Walentynki zaczęłam 4 tygodnie temu... tak sobie myślę... bo chyba najpiękniejszą walentynkę dostałam właśnie wtedy kiedy urodziła się moja druga córka :-) I w ogóle to po raz kolejny stwierdzam, że moją największą siłą jest moja rodzina... dlatego nie wyobrażam sobie, żeby ten dzień był jakiś wyjątkowy, inny niż pozostałe... Dla mnie wszystkie spędzone z rodziną są wyjątkowe i niepowtarzalne :-) No może wyjątkowości dzisiejszemu dniu nadają herbatniki w kształcie serc jakie zrobiłam ze starszą córcią :-) Przy okazji przetestowałam cukier do polew Diamant, jaki niedawno dostałam od firmy :-) Herbatniki wyszły obłędnie waniliowe, pachnące, kruche, pyszne... upieczcie koniecznie...


SKŁADNIKI

Ciasto:

1,5 szklanki mąki pszennej

0,5 szklanki mąki ziemniaczanej

0,5 szklanki cukru pudru

1 łyżka cukru z wanilią

1 łyżka ekstraktu waniliowego

1 łyżeczka proszku do pieczenia

125 g masła

1 jajko

1 łyżka gęstej śmietany 18%


Lukier:

6 łyżek cukru do polew Diamant (możecie zastąpić zwykłym cukrem pudrem)

2 łyżki zimnej wody

1 laska wanilii




Obie mąki, cukry i proszek mieszamy razem. Dodajemy masło starte na tarce o dużych oczkach i rozcieramy w dłoniach, aż powstaną małe grudki (jak kruszonka). Następnie dodajemy jajko, śmietanę i szybko zagniatamy ciasto. Wstawiamy je na godzinę do lodówki. Następnie rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 4 - 5 mm i wycinamy ciastka. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (termoobieg) na 15 minut.




Laskę wanilii przecinamy wzdłuż i wyskrobujemy ziarenka, wkładamy je do miseczki razem z cukrem i wodą; dokładnie mieszamy. Przygotowanym lukrem dekorujemy ciastka. 



piątek, 25 grudnia 2015

Syrop piernikowy (do kawy) i świąteczne życzenia



Dziś takie dwa w jednym ;-) ale to ze względu na moją chwilową niemoc :-( W sumie to jeszcze jakieś 2 - 3 tygodnie i mam nadzieję zaglądać tu jednak częściej :-) tym bardziej się cieszę, że Wy ciągle tu zaglądacie :-) 


Kochani, z okazji Świąt Bożego Narodzenia (choć w tym roku trudno mi uwierzyć, że to już na nie pora) życzę Wam wszystkiego co najlepsze, co daje radość, spokój, zrozumienie i ukojenie w trudnych chwilach, co jest motorem do działania i światłem nadziei na dalsze dni... Życzę Wam ciepłej rodzinnej atmosfery, uśmiechu, zadowolenia i szczęścia - jakkolwiek je rozumiecie...


A do świątecznej kawy proponuję Wam syrop piernikowy, który możecie zrobić w każdej chwili, nawet teraz ;-) 


SKŁADNIKI

250 ml wody

150 g cukru

1 łyżka miodu

1 laska wanilii

kawałek kory cynamonu

2 goździki

2 ziela angielskie

2 łyżki przyprawy do piernika




Wszystkie składniki - oprócz miodu (!) - wkładamy do garnka z grubym dnem i doprowadzamy do wrzenia, a następnie zmniejszamy płomień palnika i gotujemy jeszcze kilka minut. Wyłączamy, czekamy 3 - 4 minuty, dodajemy miód i dokładnie mieszamy. Pozostawiamy syrop by wystygł (dzięki temu jeszcze bardziej nabierze aromatu przypraw), a następnie przecedzamy do butelki lub słoiczka. Pyszny...

A przepis na pierniki ze zdjęcia znajduje się tutaj KLIK