Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bułki drożdżowe z jabłkiem



Dziś pora na "Ciasto na niedzielę" - akcję organizowaną na facebooku. Ta dzisiejsza pod hasłem "Drożdżówka bogato nadziana". Postanowiłam więc te moje drożdżówki nadziać jak się patrzy: jabłka i inne dodatki. Wyszły fantastycznie wręcz, a cieszy mnie to tym bardziej, że przepis na ciasto wymyśliłam sobie sama, bez zerkania w inne przepisy :-) znaczy się bułki są całkowicie autorskie :-) Nam smakowały bardzo, mam nadzieję, że Wam też będą ;-)


SKŁADNIKI

Ciasto:

4 szklanki mąki pszennej 

2/3 szklanki mleka

60 g masła

50 g świeżych drożdży

3 jajka

5 łyżek miodu

1 cukier wanilinowy

1 cukier ze skórką cytryny


Nadzienie:

4 - 5 jabłek (w zależności od wielkości)

4 łyżki cukru trzcinowego

3 łyżki wiórek kokosowych

3 łyżki rodzynek

3 łyżki suszonej żurawiny

1/2 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki kardamonu


Dodatkowo:

4 łyżki mleka

2 łyżeczki cukru trzcinowego




Mąkę przesiewamy do dużej miski. Mleko podgrzewamy (ale nie może być zbyt gorące), dodajemy do niego cukier wanilinowy i ze skórką cytryny oraz rozkruszone drożdże, mieszamy i odstawiamy na chwilę, by drożdże "ruszyły". Masło rozpuszczamy, a następnie do przestudzonego dodajemy miód i mieszamy aż lekko się połączą. Jajka roztrzepujemy widelcem, Mleko z drożdżami, masło z masłem i jajka dodajemy do mąki i wyrabiamy ciasto do chwili, aż będzie łatwo odchodziło od ręki (jeśli będzie się bardzo lepiło możecie dodać trochę mąki, ale nie za dużo, żeby bułki nie wyszły twarde). Odstawiamy na ok 30 - 40 minut do wyrośnięcia.  
Rodzynki i żurawinę zalewamy wrzątkiem w osobnych miseczkach i odstawiamy na 30 minut, a następnie odcedzamy. Jabłka obieramy i kroimy w grubą kostkę, dodajemy cukier, cynamon, kardamon, wiórki, rodzynki i żurawinę, mieszamy. 
Wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnicę posypaną mąką i rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok. 2 cm (dłuższy brzeg powinien być u dołu stolnicy, a krótsze od boków). Na rozwałkowane ciasto wykładamy nadzienie (1/3 prostokąta nie pokrywamy jabłkami) i zwijamy jak roladę (zaczynając od brzegu z nadzieniem. Kilkakrotnie kręcimy zwiniętą roladą po stolnicy, żeby brzeg dobrze się przykleił, a następnie kroimy na 12 kromek - bułek. Układamy je na papierze do pieczenia "ślimakiem" do góry. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 18 - 20 minut.
Mleko mieszamy z cukrem. Gorące bułki (prosto z piekarnika) smarujemy mieszaniną i odstawiamy do wystygnięcia. 





Razem ze mną swoje drożdżówki nadziewały:
Joanna 
Angelika
Mal Gosia
Dorota
Marzena
Joanna
Lidia (fb)
Iwona 
Bożena
Sylwia (fb)
Beata
Joanna


niedziela, 17 kwietnia 2016

Rogaliki z marmoladą



Dawno już nie brałam udziału w "Wypiekaniu na śniadanie". Ale w tym tygodniu udało mi się i rogaliki są :-) Pyszne, pachnące, ciasto robi się bardzo szybko i bardzo łatwo formuje się rogaliki... Pochodzą one jak zwykle z przepisu zaproponowanego przez organizatorów akcji (KLIK) i mam nadzieję, że Wam też będą smakowały :-)


SKŁADNIKI

2 szklanki mąki

1/8 szklanki mleka

4 łyżeczki cukru

50 g drożdży

125 g margaryny

1 jajko

szczypta soli

marmolada




Mleko podgrzewamy i rozpuszczamy w min drożdże, a następnie dodajemy cukier i całość dokładnie mieszamy, aż cukier rozpuści się. Margarynę podgrzewamy, ale nie rozpuszczamy, ma być miękka, ale nie płynna. Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy sól, jajko, mleko z cukrem i drożdżami oraz margarynę; wyrabiamy gładkie ciasto i odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto w kształt okręgu i dzielimy go na 12 trójkątów (tak jak pizzę). Na każdym kawałku kładziemy marmoladę, zwijamy i formujemy rogaliki. Układamy na blaszce (w odległości od siebie, bo rosną) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut.  

Razem ze mną rogaliki piekły:
Ewa
Kinga
Marzena
Magda
Małgorzata
Iwona
Alina

niedziela, 22 lutego 2015

Leniwa babka drożdżowa



Przepis na tę babkę znalazłam już dawno temu na blogu Ostra na słodko i od razu mi się spodobał :-) Piekłam ją już kilka razy, ale jakoś nigdy tu o niej nie pisałam... a szkoda, bo robi się praktycznie sama i chociaż to drożdżówka to wcale jej się nie wyrabia :-) A w smaku genialna - puszysta, nie za słodka i długo utrzymuje świeżość :-) Do oryginalnego przepisu dodałam sobie jabłka i przyprawy do kruszonki, za to odjęłam rodzynki - bo moja córcia nie lubi ;-) To kto piecze?  


SKŁADNIKI

2,5 szklanki mąki

1 szklanka cukru

0,5 szklanki mleka

0,5 szklanki oleju

3 jajka

50 g drożdży

1 łyżka cukru z wanilią


Kruszonka:

3 łyżki mąki

3 łyżki cukru trzcinowego

1 łyżka masła

cynamon, kardamon


dodatkowo: 1 - 2 jabłka (w zależności od wielkości)




Drożdże rozkruszamy i wsypujemy na dno miski, na nie wsypujemy oba cukry, wlewamy mleko i olej, roztrzepane widelcem jajka, a na końcu wsypujemy mąkę. NIE MIESZAMY tylko całość odstawiamy na trzy godziny w ciepłe miejsce. Po tym czasie mieszamy wszystko dokładnie i przelewamy do tortownicy (21 - 23 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Jabłko kroimy w cienkie cząstki i układamy na cieście. Składniki kruszonki zagniatamy razem i rozkruszamy w drobne grudki, które posypujemy na jabłka lub ścieramy kruszonkę na drobnej tarce. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 40 minut.  



sobota, 3 stycznia 2015

Strucla makowo - marcepanowa



No i się zaczęło... Nowy Rok wystartował tak intensywnie, że nie wiadomo kiedy, a zrobił się już 3 dzień 2015... Czy tak będzie też przez kolejne 12 miesięcy? Mąż wysłuchał mojego wywodu na temat tegorocznych planów i stwierdził... że za dużo od siebie wymagam... a potem dodał, że jak mnie zna, to przynajmniej większość mi się uda... I oby miał rację, bo zeszły rok zdecydowanie dodał mi energii i żal jej nie wykorzystać :-) Więc trzymajcie kciuki, a jaj będę Was na bieżąco informować co i jak :-)
A co planujecie upiec na pierwszą niedzielę roku? Może struclę makową? Ale taką wzbogaconą figami, marcepanem, skórką pomarańczową... Pyszna :-) Puszyste ciasto i wilgotna, rozpływająca się w ustach masa makowa... Upieczcie koniecznie, póki jeszcze klimat lekko świąteczny... ;-) 


SKŁADNIKI

Ciasto:

500 g mąki pszennej

50 g masła

2 jajka

25 g drożdży

3/4 szklanki cukru

3/4 szklanki mleka

1 łyżka cukru z wanilią


Nadzienie:

400 g maku

200 g masy marcepanowej

100 g suszonych fig

50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

1 szklanka cukru

2 jajka

aromat migdałowy


Lukier:

1 szklanka cukru pudru

4 łyżki gorącej wody

dodatkowo: posiekane migdały, skórka pomarańczowa, suchy mak




Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku, jajka roztrzepujemy w miseczce. Suche składniki ciasta mieszamy razem, dodajemy masło w małych kawałeczkach i rozcieramy całość w dłoniach. Dodajemy drożdże, jajka i zagniatamy gładkie ciasto (do chwili aż będzie swobodnie odchodziło od dłoni). Odstawiam na ok. godzinę, w tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. 

Mak zalewamy wrzątkiem (powinno go być 1 - 1,5 cm nad powierzchnię maku), zostawiamy na 20 - 30 minut i odsączamy. Następnie mieszamy mak z cukrem, skórką i pokrojonymi figami, dodajemy pokruszoną masę marcepanową i dwukrotnie mielimy. Dodajemy jajka, aromat i wyrabiamy jednolitą masę. 





Ciasto drożdżowe dzielimy na dwie części. Jedną z nich rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy na prostokąt o wymiarach ok. 20x30 cm, smarujemy go połową masy makowej i zwijamy struclę. To samo robimy z druga częścią ciasta. Strucle - każdą z osobna - zawijamy w papier do pieczenia i odstawiamy na  kolejne 30 minut w ciepłe miejsce. Po tym czasie pieczemy 30 - 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

Cukier puder dokładnie mieszamy z gorącą wodą, a następnie rozprowadzamy na wystudzonych struclach. Posypujemy skórką, migdałami lub makiem.

niedziela, 9 listopada 2014

Rogale marcińskie



Rogale marcińskie... w tamtym roku przeczytałam przepis i zwątpiłam... w tym, przeczytałam i dotarło do mnie, że potrafię... w sumie to potraktowałam to trochę ambicjonalnie, ale to zupełnie inny temat i zdecydowanie nie na dziś... Powiedzmy "lubię gdy moje jest na wierzchu..." ;-) I tym razem jest :-)
Ale wracając do rogali... Jakiś czas temu znalazłam na fb informację o akcji pieczenia rogali zorganizowanej przez Margarytkę z bloga "Kulinarne szaleństwa Margarytki". Przepis z którego korzystałam pochodzi właśnie z tego bloga i chociaż wykonanie zajmuje sporo czasu, to powiem Wam, że rogale wychodzą genialne! Delikatne, rozpływające się w ustach... przepyszne... kształt może do dopracowania, ale kto by tam czepiał się szczegółów ;-) myślę, że znajdę co jakiś czas "chwilę" by robić je częściej...
(Więcej na temat rogali i oryginalny przepis Margarytki znajdziecie TUTAJ - KLIK)


SKŁADNIKI

Ciasto:

1 szklanka ciepłego mleka

30 g drożdży

3 żółtka

1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

3,5 szklanki mąki pszennej tortowej

3 łyżki drobnego cukru

szczypta soli

50 g masła

dodatkowo 200 g masła do wałkowania


Nadzienie:

350 g białego maku


3/4 szklanki cukru pudru

150 g orzechów włoskich

100 g blanszowanych migdałów

70 g suszonych fig

70 g daktyli bez pestek (dałam suszone)

3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej 

3 łyżki kwaśnej gęstej śmietany

2 białka

4 podłużne pokruszone biszkopty (albo kawałek suchej chałki)


Lukier (ja zrobiłam podwójną porcję):

1 szklanka cukru pudru

1 łyżeczka soku z cytryny

gorąca woda (dałam 2 łyżki)


Dodatkowo:

1 jajko

1 łyżka mleka

posiekane orzechy albo migdały (ja posypałam makiem) 




Przygotowujemy rozczyn: 1/2 szklanki mleka, 1 łyżę cukru i drożdże mieszamy razem i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ok. 15 minut).
Żółtka ucieramy z pozostałym cukrem i ekstraktem waniliowym na kogel - mogel. Masło rozpuszczamy w rondelku i odstawiamy by przestygło (to 50 g).
Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy sól i mieszamy razem. Dodajemy rozczyn, kogel - mogel i zagniatamy sprężyste ciasto. Następnie dodajemy roztopione masło i wyrabiamy jeszcze przez chwilę aż ciasto wchłonie tłuszcz. Wyrobione ciasto przykrywamy folią i wstawiamy na godzinę do lodówki. Po tym czasie przekładamy ciasto na stolnicę i rozwałkowujemy na prostokąt (mniej więcej 45 x 25 cm) - krótsze boki powinny być u góry i u dołu. Masło (200 g) kroimy w plastry, układamy na cieście i rozsmarowujemy równomiernie na całej powierzchni, a następnie 1/3 ciasta zakładamy do góry, po czym przykrywamy ją 1/3 ciasta z góry (tak by powstał mniejszy prostokąt o grubości trzech warstw). Dociskamy, obracamy o 90 stopni i delikatnie rozwałkowujemy. Składamy tak jak poprzednio i znów wstawiamy do lodówki na godzinę. Wałkowanie i składanie powtarzamy trzy razy, chłodząc po każdym razie przez godzinę w lodówce, a po ostatnim wałkowaniu zawijamy ciasto w folię i wkładamy do lodówki na całą noc. Ponieważ ciasto jest plastyczne, nie podsypujcie go za bardzo mąką, mnie udało się wcale jej nie używać). 
Wyjmujemy ciasto z lodówki 20 minut przed pieczeniem rogali.  




Mak, figi i orzechy wkładamy do trzech osobnych naczyń i zalewamy gorącą wodą, a następnie odstawiamy na 30 minut; odcedzamy i dobrze odsączamy. Migdały, daktyle i odsączone składniki przepuszczamy dwukrotnie przez maszynkę z drobnym sitkiem. Masę marcepanową, cukier puder i śmietanę miksujemy do uzyskania jednolitej masy, a następnie dodajemy stopniowo masę makowo - bakaliową i miksując na średnich obrotach miksera. Dodajemy biszkoptowe okruchy, skórkę i całość mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy do masy i delikatnie mieszamy. Masa powinna być zwarta, ale nie twarda, gdyby się tak stało dodajcie łyżę śmietany. 

Ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach 65 x 40 cm i przecinamy wzdłuż długiego boku na dwie części, a następnie każdy z powstałych pasków kroimy na 8 lub 12 trójkątów. Rozsmarowujemy nadzienie zostawiając na wszystkich bokach mały margines (na podstawie ok. 1,5 cm). Podstawę zawijamy na masę makową, na środku robimy nacięcie i delikatnie odciągamy na boki, a następnie zwijamy rogale zawijając rogi pod spód. Masa makowa powinna lekko wychodzić i być widoczna.
Rogale układamy na blaszce zostawiając między nimi spore odstępy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 90 minut do wyrośnięcia. 




Składniki lukru mieszamy razem łyżką (UWAGA: szybko zastyga!).
Jajko i mleko roztrzepujemy razem, a następnie smarujemy wyrośnięte rogale. Wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (termoobieg + dolna grzałka) na 20 minut aż staną się rumiane. Upieczone przekładamy na kratkę, jeszcze lekko ciepłe lukrujemy i posypujemy orzechami lub migdałami. 












czwartek, 14 sierpnia 2014

Ciasto drożdżowe ze śliwkami i cynamonową kruszonką



No więc jestem na wakacjach :-) póki co pogoda jest rewelacyjna, pokój w którym mieszkamy nie budzi najmniejszych zastrzeżeń (z balkonu widzę morze :-) ), do plaży mamy jakieś 200 m, dziecko ma apetyt jak nigdy... po prostu pełen relaks :-) Ale zanim tu przyjechaliśmy wykopałam z lodówki kilka rzeczy, z których upiekłam taką oto drożdżówkę na drogę :-) właściwie jechaliśmy w nocy, więc była następnego dnia do kawy :-) Polecam ją Wam, zwłaszcza teraz w sezonie śliwkowym - robi się ja szybko i jest przepyszna...  


SKŁADNIKI

Ciasto:

4 szklanki mąki pszennej

1 szklanka cukru

1 szklanka gęstego jogurtu naturalnego

50 g drożdży

120 g masła

3 jajka

1 duży cukier wanilinowy


Kruszonka:

2 łyżki mąki pszennej

2 łyżki cukru

1/2 łyżeczki cynamonu

25 g masła


dodatkowo: śliwki




Jajka i oba cukry ucieramy razem, a następnie lekko podgrzewamy aż cukier całkowicie się rozpuści. Masło kroimy na małe kawałki, dodajemy do ciepłych jajek i mieszamy aż się rozpuści. Drożdże rozpuszczamy w jogurcie. Do dużej miski wsypujemy mąkę, dodajemy masę jajeczno - maślaną i jogurt z drożdżami - wyrabiamy ciasto. Powinno odchodzić od ścianek miski i od dłoni, ale jest dość rzadkie. Przekładamy ciasto do foremki, a na wierzchu układamy śliwki, z których wcześniej usuwamy pestki.
Mąkę, cukier i cynamon mieszamy razem, a następnie dodajemy pokrojone masło i rozcieramy aż powstaną malutkie grudki. Kruszonka posypujemy ciasto i odstawiamy na ok. 30 minut. 
Ciasto pieczemy ok. 60 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 


piątek, 13 czerwca 2014

Serowe ciasto drożdżowe z truskawkami



O tym, że niektóre dania robię całkiem spontanicznie i bez planu, to już wiecie - przynajmniej mam taką nadzieję ;-) Więc tym razem właśnie tak było - dam co mam i zobaczymy co wyjdzie :-) I wyszło... mmm... jak jeździłam w dzieciństwie na kolonie, to często dawali tam na podwieczorek drożdżowe ciasto z truskawkami i było niesamowite chociaż z przywożone z piekarni. I wiecie co? Właśnie odtworzyłam ten smak :-) Ciasto jest puszyste, lekko wilgotne, obłędnie truskawkowe i ta ilość kruszonki... Do kawy, kakao, herbaty... jak tylko chcecie... 


SKŁADNIKI

ciasto:

4 szklanki mąki pszennej

125 g margaryny

1/2 szklanki cukru pudru

250 g sera białego

1 opakowanie drożdży instant

3 jajka

1 duże opakowanie cukru wanilinowego

truskawki (30 sztuk)


kruszonka:

3 łyżki cukru

4 łyżki mąki pszennej

1 duże opakowanie cukru wanilinowego

50 g masła




Mąkę, oba cukry i drożdże mieszamy razem w dużej misce. Dodajemy pokrojoną w kawałki margarynę i całość rozcieramy w dłoniach. Następnie dodajemy pokruszony ser i znów rozcieramy. Dodajemy jajka i zagniatamy ciasto. Wyrabiamy do chwili, aż będzie z łatwościa odchodziło od dłoni. Odstawiamy na 15 - 20 minut - ciasto nie wyrośnie w tym czasie, jedynie "ruszy", ale to w zupełności wystarczy. 
Truskawki myjemy i usuwamy z nich szypułki.
Cukry i mąkę na kruszonkę mieszamy razem i dodajemy kawałeczki masła. Rozcieramy razem aż powstanie mnóstwo okruszków.
Foremkę wykładamy papierem do pieczenia, a następnie wylepiamy ciastem dno, delikatnie wyciągając ciasto na boki foremki. Układamy truskawki i zasypujemy całość kruszonką (jest jej naprawdę dużo). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (termoobieg) na 40 minut. Studzimy w uchylonym piekarniku. 

wtorek, 3 czerwca 2014

Bułki z truskawkami



Wiecie co? Uwielbiam mój zawód! Nie pamiętam jak i kiedy wpadłam na pomysł, żeby zostać psychologiem, ale to był bardzo dobry wybór! I dobrze mi z tym :-) haha :-) 
A w ogóle to lubię takie dni jak jak dzisiejszy - spokojny, bez pośpiechu i w ogóle taki jakiś mój ten dzień :-) Poza tym moje dziecko było dziś na pierwszej w swoim życiu wycieczce bez rodziców, z przedszkola :-) maluchy pojechały na warsztaty plastyczne do muzeum i wychodzi na to, że moje szczęście bawiło się wspaniale :-) kurcze, jaka ona już duża... jakoś szybko to wszystko leci... a wczoraj piekła razem ze mną bułki :-)


SKŁADNIKI

4 szklanki mąki pszennej

50 g drożdży

1 szklanka mleka

3 żółtka

125 g margaryny

1/2 szklanki cukru

szczypta soli


dodatkowo: 

300 - 400 g truskawek

1 łyżka mąki ziemniaczanej

cukier wg uznania (ok. 2 - 3 łyżki)




Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy sól, zimną margarynę i całość rozcieramy w dłoniach aż powstanie coś co przypomina mokry piasek. Mleko podgrzewamy, dodajemy łyżkę cukru, drożdże i dokładnie mieszamy. Odstawiamy żeby "podrosło". Pozostały cukier mieszamy z żółtkami na kogel - mogel, a następnie stawiamy na małym palniku i delikatnie podgrzewamy, aż cukier się całkiem się rozpuści. Drożdże i żółtka (najlepiej jeśli jedno i drugie jest lekko ciepłe) dodajemy do mąki z zagniatamy ciasto, a następnie krótko je wyrabiamy (naprawdę krótko, wystarczy ok 5 minut) i odstawiamy żeby podwoiło swoją objętość. 
Truskawki kroimy na mniejsze kawałki, dodajemy do nich cukier i mąkę, a następnie całość delikatnie wstrząsamy (tak żeby truskawki pokryły się cukrem). 
Z wyrośniętego ciasta odrywamy niewielkie kawałki (ciasto jest bardzo elastyczne i fantastycznie się je formuje), rozciągamy je w płaskie placki, na środku każdego kładziemy porcję truskawek i sklejamy jak pierogi, a następnie mocno rolujemy, tak by złączenie ciasta stało się niewidoczne. Formujemy kształt bułki i układamy na blasze posypanej mąką miejscem po sklejeniu do dołu. Pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (termoobieg+dolna grzałka). Wystudzone bułki możecie polać dowolnym lukrem. 

piątek, 23 maja 2014

Rogaliki na śniadanie



Ostatnio tak bardzo spodobało mi się wyrastanie ciasta drożdżowego w zimnej wodzie, że postanowiłam przetestować to jeszcze raz :-) W tym wariancie ciasto jest z mąki pełnoziarnistej - po upieczeniu jest trochę bardziej kruche niż to z mąki białej, ale rogaliki wyszły fantastyczne :-) nie za duże, idealne do małych 3,5 - letnich dłoni mojej córeczki :-) a to, że w dalszym ciągu nie potrafię pięknie zwijać rogalików nie ma najmniejszego znaczenia ;-)


SKŁADNIKI

4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

1/2 szklanki mleka w proszku

1 szklanka letniej wody

150 g masła

50 g drożdży

1 płaska łyżeczka soli




Mąkę, mleko i sól wsypujemy do miski i rozcieramy w dłoniach z pokrojonym na kawałki masłem. Drożdże rozpuszczamy w wodzie i dolewamy do miski. Zagniatamy ciasto i wyrabiamy ok. 10 minut. Następnie wkładamy je do foliowej torebki, szczelnie zawiązujemy i wkładamy do dużej miski z zimną wodą. Odstawiamy i czekamy aż ciasto wypłynie na powierzchnię wody (trwa to ok. 30 - 40 minut). Następnie wyjmujemy ciasto z torebki i dzielimy na dwie części i formujemy je w kulki. Stolnicę posypujemy płatkami owsianymi i rozwałkowujemy na nich jedną z kulek. Powstały placek dzielimy na sześć części (tak jak dzieli się pizzę), posypujemy je płatkami i zwijamy rogaliki. To samo robimy z drugą kulką. Rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na 15 minut, a następnie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut. 



poniedziałek, 5 maja 2014

Drożdżówki z rabarbarem (bez jajek i cukru)




Bez cukru to tak naprawdę jest tylko ciasto, rabarbarowe nadzienie bez cukru  raczej się nie obędzie ;-) Ale bułki są fantastyczne! Przepis na nie podpowiedziała mi pewna pani, która przychodzi do mnie ze swoim dzieckiem na terapię. Robi z niego rogaliki, a ja wykorzystałam ciasto do przygotowania właśnie tych bułek. Wcześniej eksperymentowałam z kremem czekoladowym i zachwyciło mnie. Nie mogłam więc nie podzielić się z Wami. Brak cukru w niczym nie przeszkadza, bułki smakują idealnie, wspaniale rosną, a przy tym długo zachowują świeżość :-) 
A co poza bułkami? praca... mnóstwo pracy... właśnie siedzę przed stosem opracowań, które powinnam przyswoić na wczoraj... no to będzie na jutro ;-)
A Was zostawiam jednak z przepisem :-)


SKŁADNIKI

Na ciasto:

4 szklanki mąki pszennej

125 g masła

1 szklanka mleka

50 g drożdży


Na nadzienie:

0,5 kg rabarbaru

7 łyżek cukru (jeśli wolicie możecie dodać więcej)

1 łyża cukru z wanilią

1 budyń waniliowy bez cukru (proszek, nie gotowany)

mielony kardamon


Na lukier:

2 łyżki cukru pudru

1 łyżka mleka




Drożdże kruszymy i rozrabiamy z mlekiem. Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy masło pokrojone w drobniejsze kawałki i rozcieramy razem, aż powstaną drobniutkie grudki. Dolewamy drożdże i zagniatamy ciasto - powinno być elastyczne i z łatwością odchodzić od dłoni. Zawijamy je w folię spożywczą i wkładamy do miski z zimną wodą. Zostawiamy aż ciasto wypłynie na powierzchnię (trwa to 30 - 40 minut). Następnie wyjmujemy je z folii i dzielimy na 10 równych kawałków i formujemy z nich kulki.
Rabarbar obieramy, kroimy w kostkę i mieszamy z pozostałymi składnikami. Nadzienie przygotowujemy bezpośrednio przed nałożeniem do bułek, w przeciwnym razie puści zbyt dużo soku.
Kulki ciasta lekko spłaszczamy i w każdej robimy głęboki dołek, do którego wkładamy rabarbarowe nadzienie. Układamy bułki na blasze (ja układam blisko siebie, żeby później odrywać je jedną od drugiej). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 30 minut (Uwaga: podczas pieczenia z nadzienia może wypływać sok). 
Cukier dokładnie mieszamy z mlekiem i mieszanką smarujemy upieczone, jeszcze gorące bułki. 
Przepyszne!!!