Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe wędliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe wędliny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2017

Pasztet słoikowy




Jakiś czas temu pisałam Wam o mojej współpracy z firmą Tradismak. Dziś - po dość długiej przerwie - pora na kolejny przepis inspirowany tą współpracą. Mam nadzieję, że lubicie domowe pasztety i że ta wersja również Wam się spodoba :-) 
Smacznego... 


SKŁADNIKI


300 g wątróbki kurcząt

300 g żołądków indyczych

300 g serc kurcząt

200 g podgardla wieprzowego

2 marchewki

1 pietruszka

kawałek selera

2 - 3 cebule



1 łyżeczka suszonego majeranku


2 bułki kajzerki

2 jajka


2/3 gałki muszkatołowej

świeżo mielony pieprz

sól

woda




Serca, żołądki i podgardle płuczemy, wkładamy do garnka i zalewamy wodą - powinno jej być 2 - 3 cm nad powierzchnię mięsa. Gotujemy - gdy zacznie wrzeć zbieramy to wszystko co zebrało się na powierzchni wody, a następnie dodajemy obrane warzywa, listki, ziele, majeranek i ziarna pieprzu. Zmniejszamy płomień i gotujemy aż mięso wyraźnie zmięknie. Dodajemy wątróbkę i dalej gotujemy. Łącznie jakieś trzy godziny - w prawdzie wszystko będzie miękkie już wcześniej, ale chodzi o to żeby się praktycznie rozlatywało. Po tym czasie wkładamy do garnka kajzerki (wciskamy je tak by spokojnie nasiąkały wywarem; jeśli zostało go bardzo dużo możecie dołożyć jeszcze jedną bułkę). Zostawiamy aż całość wystygnie, następnie wyjmujemy listki, a resztę trzykrotnie mielimy. Dodajemy jajka, przyprawę, doprawiamy solą, pieprzem (świeżo mielonym) i startą gałką (raczej nie używajcie takiej, którą można kupić od razu mieloną - jest mniej aromatyczna). Wyrabiamy jednolitą masę, a następnie przekładamy ją do słoików i zakręcamy. Wstawiamy je do garnka z zimną wodą (nie powinna zakrywać rantów słoików, najlepiej jeśli są one jednakowej wysokości) i doprowadzamy do wrzenia, a następnie gotujemy przez godzinę w temperaturze 80 stopni, wyjmujemy z wody i pozostawiamy do wystudzenia. 




niedziela, 22 maja 2016

Mielona łopatka ze słoika



Jakiś czas temu dostałam paczkę od Tradismak, a w niej zestaw "Słoikowa" - słoiki i przyprawy do wyrobu domowych wędlin w słoikach :-) fajna sprawa :-) Korzystając więc z okazji, że mam już co trzeba, zrobiłam mielonkę słoikową, o której dziś mowa :-) Trochę się bałam jak wyjdzie, bo mieszanki przypraw są naprawdę mocne, pachną obłędnie, aż wierci w nosie ;-) Obawy moje były jednak bezpodstawne :-) a mój najlepszy tester w dziedzinie mięs i wędlin (czyt. mój mąż) stwierdził, że smakuje kapitalnie :-) W koło mielonki zebrała się delikatna galaretka, nie taka twarda jak po dodaniu żelatyny, tylko lekka. A mielonki wyszły mi trzy słoiki po 350 ml - te z zestawu ;-) No więc oceńcie...


SKŁADNIKI

1 kg łopatki

2 łyżeczki Peklosmaczek K

3 łyżeczki Dobry Smak Sekretna

3 łyżki zimnej wody




Łopatkę kroimy w dowolne kawałki, nacieramy przyprawami i odstawiamy na 24 godziny. Po tym czasie mielimy na drobnym sitku, dodajemy wodę i dokładnie wyrabiamy, aż mięso będzie odstawało od dłoni. Rozkładamy do słoików (uprzednio wyparzonych) i ciasno ubijamy (powierzchni mięsa powinna znajdować się centymetr poniżej rantu słoika), zakręcamy (wieczka też wyparzcie) słoiki i wstawiamy do garnka z zimną wodą. Całość gotujemy doprowadzając do osiągnięcia temperatury 70 stopni Celsjusza i w takiej temperaturze gotujemy słoiki przez godzinę. Następnie wyłączamy i pozostawiamy słoiki na 24 godziny. Po tym czasie powtarzamy gotowanie i znów odstawiamy słoiki na kolejne 24 godziny. Po ich upływie gotujemy słoiki po raz trzeci, a następnie wyjmujemy je z wody i gdy wystygną wstawiamy do lodówki. 
Podobno taka konserwa może stać kilka miesięcy, ale póki co, nie sprawdziłam tego ;-) 





czwartek, 31 marca 2016

Pasztet z wątróbki drobiowej



Dziś gratka dla miłośników drobiowej wątróbki :-) a kto jej nie lubi będzie miał okazję do spróbowania czy w tej formie przypadkiem nie zacznie u odpowiadać :-) Nam w każdym razie bardzo ten pasztet smakował, zrobiłam go na Wielkanoc i z powodzeniem zastąpił tradycyjny pasztet jaki zawsze robię. Nadaje się zarówno do pokrojenia w plastry, jak i do rozsmarowania na pieczywie. Świetnie komponuje się z pieczonym jabłkiem, żurawiną, ale też z chrzanem czy ogórkiem. Jednym słowem pasztet wszechstronny. Pamiętajcie tylko, by robiąc go, nie szczędzić przypraw :-)


SKŁADNIKI

1 kg wątróbki z kurcząt

4 cebule

3 łyżki masła klarowanego

2 jajka

suszony majeranek

gałka muszkatołowa (najlepiej świeżo starta)

sól, pieprz

woda




Wątróbki myjemy i oczyszczamy. Cebule kroimy w półplasterki. Masło rozgrzewamy na patelni, a następnie dodajemy cebule i podsmażamy ją do chwili aż przybierze piękny złoty kolor. Dodajemy wątróbki, obsmażamy ze wszystkich stron i podlewamy wodą (powinna sięgać do połowy zawartości patelni), przykrywamy i dusimy aż wątróbki będą miękkie. Jeśli woda całkiem wyparuje dolejcie jej, tak by zawsze na dnie patelni znajdował się płyn. Gotowe wątróbki wyłączamy, doprawiamy solą, pieprzem i majerankiem; patelnię przykrywamy i odstawiamy by całość wystygła. Następnie dwukrotnie mielimy wątróbkę z cebulą i pozostałą na patelni wodą, dodajemy jajka, gałkę i wyrabiamy jednolitą masę. Przekładamy ją do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w 180 stopniach (w nagrzanym piekarniku) przez 30 - 40 minut. Po upieczeniu wyjmujemy pasztet z foremki i studzimy. 




niedziela, 20 marca 2016

Schab pieczony w mleku



Taka niedzielna refleksja: dziecko 5-letnie jest prawie całkowicie "bezobsługowe", za to dziecko 2-miesięczne to całkowity czasopochłaniacz... No niby stwierdzenie rewolucyjne to nie jest, a raczej oczywista prawda, z którą - jak sądzę - zgodzi się każdy, kto miał do czynienia z dziećmi w tym wieku, ale nagle okazało się, że moja 5-latka stała się bardziej absorbująca niż jej młodsza siostra... Wiem, że ta zmiana w jej życiu wymaga czasu na pełną akceptację... Mam jednak nadzieję, że nie będzie to trwało w nieskończoność ;-) 
Było nie było, korzystając z chwil drzemki najmłodszego członka rodziny wymykam się do kuchni i coś tam robić muszę. Jednocześnie to idealny moment, by porwać tam ze sobą mojego starszaka i razem coś porobić :-) Przede porozmawiać... jak to mówi moje dziecko "jak za dawnych czasów", tzn. tych kiedy była jeszcze jedynaczką ;-) dziś robimy babeczki, które wkrótce pojawią się na blogu, ale przy schabie też się dobrze bawiłyśmy :-) W sumie to robiła ten schab kilka razy, z różnych przepisów i w końcu z każdego złapałam coś, coś innego dodałam od siebie i wyszła taka wersja jaką Wam dziś przedstawiam. Zalety tego schabu? Soczysty, kruchy, smaczny, robiący się właściwie sam ;-) nic dodać, nic ująć... Pamiętajcie tylko, by czosnek był polski, nie chiński, bo tego w pieczeni zupełnie nie czuć...


SKŁADNIKI

ok. 1 kg schabu 

4 ząbki czosnku

1 cebula

1,5 łyżki soli

1 łyżka suszonego majeranku

1 łyżeczka słodkiej papryki

pieprz (ilość wg uznania)

3 łyżki smalcu

ok. 0,6 l mleka




Majeranek, sól i pieprz mieszamy razem. Schab myjemy, osuszamy, nacieramy zmieszanymi przyprawami, a następnie wstawiamy do lodówki na całą noc (naczynie ze schabem przykryjcie przed schowaniem). 
Następnego dnia cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na 1 łyżce smalcu, gdy będzie lekko zeszklona dodajemy paprykę i jeszcze przez chwilę smażymy, nie za długo, bo papryka zrobi się gorzka :-( Całość przekładamy na dno naczynia żaroodpornego. Ząbki czosnku zgniatamy nożem (wystarczy, że bokiem noża mocno przyciśniecie ząbek by pękł, nie trzeba go kroić) i dodajemy do naczynia z cebulą. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki smalcu i krótko obsmażamy na nim schab z każdej strony (wystarczy, że powierzchnie tylko się "oparzą" gorącym tłuszczem), a następnie przekładamy go na cebulę. Całość zalewamy mlekiem, tak by było go do 2/3 wysokości mięsa. Przykrywamy naczynie i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na godzinę. Upieczony schab możecie wyjąć z naczynia, ostudzić i wstawić na kilka godzin do lodówki, by stępiał i łatwiej było go kroić - wtedy będzie to wersja kanapkowa; lub też możecie pokroić go w grube plastry prosto po wyjęciu z naczynia i podać z sosem - to wersja obiadowa. 
Sos: Pozostały z pieczenia płyn przelewamy do rondla i redukujemy do 1/4 objętości, a następnie blendujemy. Sos po odparowaniu jest dość słony, ale mnie w niczym to nie przeszkadza ;-) 



piątek, 4 marca 2016

Pieczeń z jajkiem



W moim domu rodzinnym ta pieczeń była obowiązkowa na każdą Wielkanoc. Nie było osoby, która by się nią nie zajadała. Aromatyczna, z pięknym jajecznym oczkiem pozostawiała w tyle nie jedną szynkę... Do tego robi się ją szybko w porównaniu do innych wędlin domowych. Zachęcam Was więc do przygotowania jej na tegoroczne święta.


SKŁADNIKI

ok. 1,5 kg mięsa wieprzowego (np. łopatka lub karkówka)

7 jajek

3 bułki kajzerki (najlepiej czerstwiejące)

2 cebule

2 łyżki oleju

sól, pieprz (świeżo mielony)

dodatkowo: tłuszcz i bułka tarta do formy




4 jajka gotujemy na twardo, pozostałe zostawiamy surowe. Bułki moczymy w wodzie. Cebule kroimy w kostkę i podsmażamy na rozgrzanym oleju. Następnie mielimy w maszynce mięso, odciśnięte z wody bułki i cebule, doprawiamy solą, pieprzem, dodajemy surowe jajka i wyrabiamy masę jak na kotlety. Foremkę keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy tłuszczem (dno i boki) i posypujemy bułką tartą. Wkładamy 1/3 masy, a na niej układamy rzędem, jedno za drugim obrane jajka na twardo. Po bokach jajek i na wierzchu umieszczamy resztę mięsa dociskając, by nie powstały w środku dziury. Całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 60 - 75 minut (przed wyjęciem najlepiej sprawdźcie czy patyczek nie jest oblepiony niedopieczonym mięsem).  

czwartek, 3 marca 2016

Pasztet z szynkowara



- Mamo, co robisz?
- Pasztet w szynkowarze.
- Pasztet?
- Tak.
- Jak pasztet, to chyba w pasztowarze?

I tak to wyglądała rozmowa z moją 5 - letnią córcią, która zakradła się do kuchni, by mi pomóc ;-) I w sumie moja odpowiedź bardzo ją ucieszyła, bo to wielki pożeracz pasztetów, tych domowych oczywiście, w których wiadomo co jest zmielone :-) A w ten, o którym piszę Wam dziś wmieliłam trochę drobiu i warzyw. I prawdę mówiąc możecie do jego przygotowania śmiało wykorzystać mięso i warzywa z rosołu - zawsze to jakiś kolejny sposób na ich zjedzenie w innej formie, a i z przygotowaniem zejdzie krócej, bo już większość ugotowana :-)


SKŁADNIKI

2 ćwiartki z kurczaka

2 skrzydła indycze

3 marchewki

1/2 selera

3 pietruszki

30 dag wątróbki drobiowej

1 cebula

2 łyżki oleju

2 jajka

sól, pieprz, gałka muszkatołowa




Ćwiartki i skrzydła wkładamy do garnka, zalewamy zimną wodą i doprowadzamy do wrzenia. Następnie zmniejszamy płomień palnika, dodajemy obrane marchewki, pietruszki i selera i gotujemy aż mięso i warzywa będą miękkie. Dodajemy wątróbkę i gotujemy jeszcze ok. 15 - 20 minut. Cebulę kroimy i podsmażamy na rozgrzanym oleju. Przestudzone mięso obieramy od kości i wraz z innymi składnikami mielimy w maszynce. Dodajemy jajka i przyprawy (gałki nie żałujcie, powinno ją być dobrze czuć w pasztecie), wyrabiamy masę pasztetową, a następnie przekładamy ją do foliowego woreczka umieszczonego w szynkowarze. Zamykamy i wstawiamy do garnka z gorącą wodą na ok. 1,5 godziny (utrzymujcie temperaturę wody, powinno być 80 - 90 stopni Celsjusza). Po tym czasie wyjmujemy szynkowar z wody i - nie otwierając go - studzimy. Następnie wstawiamy na kilka godzin do lodówki, a potem już tylko jemy :-) 

piątek, 19 lutego 2016

Schab w ziołach



No po prostu nie cierpię takich szaro - burych dni... :-( Nie dość, że pada i pada jakby chmurkom uszczelki popuszczały, to jeszcze zimno robi się od samego patrzenia za okno :-( W prawdzie każdego roku marzyła mi się łagodna zima, ale to już chyba jakaś przesada - normalnie mam wrażenie, że to dopiero listopad... Nie lubię śniegu, chyba że leży na poboczach, nie na drogach, ale ten deszcz bije wszystko... hmmm... 
Ale dość narzekania, bo przez nie i tak pogoda się nie zmieni. Na poprawę humoru zapraszam do kuchni - w bardzo szybki sposób (no, może bez przesady) możecie zrobić sobie pieczony schabik na przykład... :-) Jeśli nigdy nie robiliście go z dodatkiem ziół prowansalskich, to polecam spróbować. Mnie smakuje o wiele bardziej niż np. z samym majerankiem. Mam nadzieję, że Wam też przypadnie do gustu :-) 


SKŁADNIKI

ok. 1 kg schabu bez kości

1 czubata łyżka soli

1/2 łyżki mieszanki ziół prowansalskich




Schab myjemy, osuszamy i związujemy lub wkładamy w siatkę masarską. Sól i zioła mieszamy razem i nacieramy nimi mięso, a następnie umieszczamy je w lodówce na ok. 24 godziny. Po tym czasie wkładamy schab do rękawa do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (termoobieg) na godzinę. Upieczony zostawiamy w worku w uchylonym piekarniku aż całkiem wystygnie. Zimny dobrze jest schłodzić w lodówce, wtedy łatwiej się pokroi.

środa, 8 lipca 2015

Szynka gotowana



Kupowana w sklepie wędlina już niejednokrotnie mnie rozczarowała :-( nawet ta z tzw. "górnej półki" nie zawsze jest taka jak powinna być :-( dlatego gdy tylko mam okazję i możliwość robię wędliny domowym sposobem :-) Trwa to zdecydowanie dłużej niż kupowanie wędliny w sklepie, ale za to smak i jakość zdecydowanie wynagradzają czekanie :-) Kiedyś już proponowałam Wam szynkę suszoną i gotowaną - takie dwa w jednym. Innym znowu razem polecałam schab w 5 minut. A dziś mam szynkę gotowaną... w 5 minut, a wcześniej jest marynowana przez kilka dni, tak jak w przypadku wędlin dojrzewających... Wyszło - mówiąc nieskromnie - genialnie :-) Ale to sprawdźcie sami...


SKŁADNIKI

1 szynka (ok. 1 kg)

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki soli

2 łyżeczki soli peklowej

2 łyżki słodkiej mielonej papryki

1 łyżeczka ostrej mielonej papryki


Do gotowania:

ok. 3 l wody

3 - 4 ząbki czosnku

6 ziaren ziela angielskiego

6 liści laurowych

(ewentualnie 1 łyżeczka soli, ale to tylko dla amatorów bardziej słonych wędlin)




Szynkę myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i dokładnie nacieramy cukrem, a następnie wkładamy do miski, zakrywamy folią spożywczą lub aluminiową i odstawiamy do lodówki na 36 godzin. Po tym czasie odlewamy płyn, mięso dokładnie płuczemy i znów osuszamy ręcznikiem papierowym. Obie sole mieszamy razem i nacieramy nimi mięso, ponownie odstawiamy zakryte folią do lodówki na kolejne 36 godzin. Znów odlewamy płyn, płuczemy, osuszamy, wkładamy w siatkę masarską lub związujemy sznurkiem i nacieramy mielonymi paprykami; odstawiamy ponownie na 36 godzin do lodówki (oczywiście okryte folią).
Po tym czasie zagotowujemy wodę z przyprawami i do wrzącej wkładamy szynkę. Gotujemy 5 minut, a następnie wyłączamy palnik i całość zostawiamy do wystygnięcia (najlepiej na całą noc). Gdy woda będzie zimna ponownie ja zagotowujemy (tym razem z szynką w środku) i znów gotujemy 5 minut od momentu wrzenia. Studzimy, wyjmujemy mięso i wstawiamy na noc do lodówki. 
Rano jemy kanapki z pyszną wędlinką...

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Szynka z szynkowara



Domowa wędlina... Czy może być jakaś lepsza? Według mnie nie :-) Nie żebym nigdy nie kupowała tej w sklepie, ale zdecydowanie wolę tę, którą zrobię w domu. Kilka innych już Wam proponowałam w innych wpisach, a dziś mam dla Was szynkę :-) Nam skojarzyła się z szynką konserwową, taką prawdziwą z puszki ;-) ciekawa jestem jakie u Was wzbudzi skojarzenia ;-)


SKŁADNIKI

ok. 1 kg szynki

2 - 3 ząbki czosnku

2 - 3 listki laurowe

2 łyżeczki soli peklowej

2 łyżeczki żelatyny

1 łyżeczka cukru




Mięso myjemy i osuszamy. Czosnek obieramy, przeciskamy przez praskę, a następnie mieszamy z solą, cukrem i żelatyną. Przygotowaną mieszanką nacieramy mięso, wkładamy je do foliowego woreczka, dodajemy liście laurowe (najlepiej wsuńcie je w różnych miejscach, nie wszystkie razem) i umieszczamy w szynkowarze. Dociskamy sprężyną i wstawiamy do lodówki na 72 godziny. Następnie gotujemy wodę doprowadzając ją do 80 stopni, wkładamy do niej szynkowar z zawartością (woda powinna sięgać do górnego rantu szynkowara, nie wolno by zakryła go w całości). Gotujemy przez 2 godziny cały czas utrzymując temperaturę 80 stopni. Następnie wyjmujemy szynkowar, oblewamy go zimną wodą i pozostawiamy (zamknięty), by całość wystygła. Wstawiamy na kilka godzin do lodówki. Gotowe :-)



wtorek, 5 maja 2015

Schab w 5 minut



Nie będę się użalać na brak czasu, bo to już stara śpiewka, a poza tym nie bardzo aktualna w ostatnich dniach :-) No w każdym razie przepisy z cyklu "szybka kuchnia" zawsze się przydadzą i zawsze będą aktualne :-) Dziś proponuję schab, który nie dość, że nie wymaga wielkiej pracy, to jeszcze jest niezwykle delikatny, soczysty, pyszny... Możecie go robić z różnymi przyprawami, a i tak będzie dobry :-) Ja mam tu taką wersję...


SKŁADNIKI

ok. 1 kg schabu bez kości

1 łyżka soli

1 łyżka suszonego majeranku

1 łyżeczka pieprzu

4 ziela angielskie

4 liście laurowe

woda (tyle, by skryło mięso)




Schab myjemy, osuszamy i obwiązujemy nitką lub wkładamy do siatki masarskiej. Wodę zagotowujemy z przyprawami, a następnie do wrzącej wkładamy schab i gotujemy 5 minut. Wyłączamy i odstawiamy całość  do wystygnięcia (nie wyjmujemy mięsa z wody, tylko studzimy wszystko w garnku, w którym się gotowało). Następnie stawiamy garnek na palniku i znów zagotowujemy (tym razem z mięsem w środku), gotujemy 5 minut i wyłączamy, studzimy (aż mięso będzie zupełnie zimne). Wyjmujemy z wywaru, schładzamy.
I co, może być?






piątek, 17 kwietnia 2015

Schab dojrzewający



To, że szczególnym fanem mięsa surowego nie jestem, a może raczej nigdy nie byłam, nie jest tajemnicą - w końcu już tu o tym nieraz wspominałam. I ten schab jest olejnym przykładem na to, że do wszystkiego można się przekonać... Bo jakby nie patrzeć to wędlina dojrzewająca jest jednak mięsem surowym... a że smacznym, to już zupełnie inna bajka :-) Nie zrażajcie się czasem, który jest potrzebny do przygotowania tego schabu, bo tak naprawdę robi się on sam wymagając jedynie niewielkiej pomocy z Waszej strony ;-) W efekcie końcowym jest genialny! Pod warunkiem, że cienko go pokroicie :-)


SKŁADNIKI

ok. 1 kg schabu bez kości

1/3 szklanki cukru

1/4 szklanki soli

1 łyżka soli peklowej

1 łyżka słodkiej mielonej papryki

1/2 łyżeczki pieprzu

1/2 łyżeczki suszonego koperku




Mięso myjemy i osuszamy, a następnie dokładnie nacieramy cukrem. Wkładamy do salaterki, zakrywamy ją folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na 24 godziny. Po tym czasie odlewamy z salaterki płyn, który się tam zebrał, a mięso dokładnie płuczemy i osuszamy. Sól i sól peklową mieszamy razem i nacieramy nimi mięso. Ponownie wkładamy do salaterki, zakrywamy ją folią i odstawiamy na kolejne 24 godziny. Po ich upływie ponownie płuczemy i osuszamy mięso, odlewamy płyn z salaterki. Paprykę, pieprz i koperek mieszamy razem, nacieramy nimi mięso i ponownie odstawiamy na 24 godziny (w salaterce przykrytej folią spożywczą). Po upływie wymaganego czasu przekładamy mięso do siatki masarskiej lub zwykłej podkolanówki i zawieszamy je w przewiewnym miejscu na 5 - 7 dni. I gotowe :-) 



poniedziałek, 16 marca 2015

Schab z szynkowara



Dziś mięsna propozycja z myślą o świętach :-) Wędliny parzone w szynkowarze już zamieszczałam na blogu, ale zwykle robiłam je z mięsa krojonego na mniejsze kawałki. Dzisiejsza propozycja dotyczy całego dużego kawałka mięsa i choć trochę się obawiałam o efekt końcowy, to wyszło bez zarzutu :-) Mięsko ma przepiękny różowy kolor, jest soczyste i delikatne... a ponadto dodatek żelatyny powoduje, że na powierzchni mięska powstaje fantastyczna galaretka :-) W zależności od tego ile żelatyny dacie, Wasza galaretka będzie bardziej lub mniej sztywna :-) Tak czy inaczej, wędlinka idealna :-) Mój mąż nie mógł się nachwalić smaku...


SKŁADNIKI

ok. 1 kg schabu (bez kości)

1 łyżka słodkiej mielonej papryki

1 łyża soli peklowej

1 łyżeczka cukru

1/4 łyżeczki pieprzu 

1 - 2 łyżki żelatyny




Wszystkie przyprawy mieszamy razem. Mięso myjemy, osuszamy, a następnie bardzo dokładnie obtaczamy w przyprawach. Wkładamy mięso do foliowego woreczka, szczelnie zamykamy i umieszczamy w szynkowarze, zamykamy go i wstawiamy do lodówki na trzy doby. Po tym czasie zagotowujemy wodę w wysokim garnku, a gdy zacznie wrzeć zmniejszamy płomień pod garnkiem i wstawiamy do niego szynkowar (wody powinno być do 3/4 jego wysokości). Utrzymując temperaturę wody 80 stopni zostawiamy w niej szynkowar przez 2 godziny. Następnie wyjmujemy go, oblewamy zimną wodą i pozostawiamy by całość wystygła, po czym wstawiamy szynkowar do lodówki na kilka godzin. I po tym wszystkim możecie śmiało wyciągać mięso :-) jest pyszne...



czwartek, 12 marca 2015

Smarowidło kanapkowe



Tak sobie słucham czasem tych różnych opowieści mojego dziecka na najbardziej dziwaczne tematy i każdego dnia mam coraz większe trudności z wyjściem z podziwu dla tej niezwykłej wyobraźni :-) Na zawołanie gotowa opowieść... o wiośnie, o ptakach, a małej syrence... fantazja nie zna końca :-) i dobrze, że chociaż dziecko ma taki polot ;-) matka oddająca się kuchennym obowiązkom ma raczej bardziej praktyczne ujęcie świata ;-) np.: takie smarowidełko, zamiast smalcu... pyszne i takie mięsne jakieś ;-) idealne z ogórkiem i świeżym chlebem...


SKŁADNIKI

ok. 700 g surowego boczku

ok. 700 g podgardla

1 cebula

3 - 4 ząbki czosnku

1 łyżka suszonego majeranku

sól, pieprz




Boczek i podgardle mielimy w maszynce, a następnie przekładamy do garnka z grubym dnem i na małym palniku podgrzewamy aż zacznie się wytapiać tłuszcz. Cebulę kroimy w kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę, a następnie wszystko dodajemy do garnka z mięsem, dosypujemy majeranek i dalej wytapiamy. Im bardziej tłuszcz wytopi się Wam z mięsa tym smarowidło lepsze, ja najczęściej zostawiam garnek na palniku ok. 1,5 godziny - proces przebiega powoli, ale za to dokładnie :-) Pod koniec dodajemy sól i pieprz, a następnie zdejmujemy garnek z palnika; pozostawiamy do zastygnięcia (najpierw możecie tez przelać do kamionek). 



czwartek, 8 stycznia 2015

Galareta drobiowa z warzywami



Czy też jesteście zdania, że dania proste i łatwe w przygotowaniu są zwyczajnie najlepsze? Ja myślę, że zdecydowana większość tak :-) I tak sobie właśnie wymyśliłam, że opiszę Wam tu moją ulubioną galaretę (tej tradycyjnej nie lubię, po prostu...). Nie jest skomplikowana w wykonaniu, jedynie wymaga trochę czasu, bo najpierw jest gotowanie potem krojenie, a jeszcze później zastyganie... ale efekt końcowy jest bardzo zadowalający :-) 


SKŁADNIKI

2 duże udka z kurczaka

2 marchewki

2 pietruszki

kawałek selera

kawałek pora

1/2 cebuli

natka pietruszki

zielony groszek

(ewentualnie 1 - 2 jajka ugotowane na twardo)

sól, pieprz

4 - 5 łyżeczek żelatyny

woda





Obrane warzywa (oprócz cebuli) i mięso umieszczamy w garnku i zalewamy zimną wodą, tak żeby skryła całość, a następnie gotujemy na małym ogniu. Cebulę opalamy palnikiem (ale nie nad gazem! w ostateczności możecie nie opalać, ale smakuje wtedy trochę inaczej niż powinna) i dodajemy do gotującego się mięsa z warzywami, zmniejszamy płomień pod garnkiem, solimy. Gotujemy do chwili aż wszystkie składniki będą miękkie. Wyłączamy i doprawiamy pieprzem. Następnie wyjmujemy mięso i warzywa, a płyn zlewamy odmierzając 1 litr (będzie to najzwyklejszy w świecie delikatny rosół, jeśli będzie go mniej niż litr, dolejcie trochę gorącej wody) i rozpuszczamy w nim żelatynę. Mięso i warzywa kroimy w drobniejsze kawałki (oprócz pora i cebuli - tego tu nie wykorzystamy). Do niewielkich filiżanek lub innych małych naczyń wkładamy warstwami groszek, mięso, warzywa i posiekaną natkę (jeśli zdecydujecie się na jajka, to na samo dno filiżanek włóżcie po plasterku jajka). Tak wypełnione filiżanki zalewamy rosołem z żelatyna i odstawiamy do zastygnięcia.  


niedziela, 28 grudnia 2014

Schab ze śliwkami



Skoro brniemy w klimacie świąteczno - noworocznym, to mam dla Was propozycję mięsną :-) Robiliście już kiedyś schab ze śliwkami? Ja robię od niedawna i powiem Wam, że polubiłam bardzo :-) Dziś zaproponowałam Wam wersję ze śliwkami moczonymi w alkoholu - myślę, że jest ciekawsza, ale piekłam też mocząc śliwki w wodzie ;-) Możecie popróbować obu i zdecydować, która bardziej Wam odpowiada :-) A może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby? Podzielicie się nimi? 


SKŁADNIKI

1 kg schabu

200 g suszonych śliwek

1 łyżka soli

1 łyżka cukru trzcinowego

1 łyżka słodkiej mielonej papryki

2 ziarna kardamonu

2 goździki

3 ziela angielskie

2 listki laurowe

kawałek cynamonu (ok. 1 - 1,5 cm)

brandy lub koniak

woda


Śliwki płuczemy, zalewamy alkoholem (powinien zakrywać owoce całkowicie) i odstawiamy by całkowicie go wciągnęły. 
Cukier, sól i paprykę mieszamy razem.
Schab myjemy, osuszamy, a następnie długim nożem robimy w środku dziurę na wylot. Wkładamy w nią śliwki i ciasno upychamy. Następnie związujemy mięso sznurkiem i nacieramy przygotowana mieszanką. Odstawiamy do lodówki na całą noc. Następnego dnia wkładamy mięso do naczynia żaroodpornego, dodajemy kardamon, goździki, ziele, listki i dolewamy wodę (ok. 2 cm wysokości). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (termoobieg + dolna grzałka) i pieczemy pod przykryciem przez godzinę. Studzimy w przykrytym naczyniu.