Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto francuskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto francuskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 marca 2016

Pieczeń z jajkiem



W moim domu rodzinnym ta pieczeń była obowiązkowa na każdą Wielkanoc. Nie było osoby, która by się nią nie zajadała. Aromatyczna, z pięknym jajecznym oczkiem pozostawiała w tyle nie jedną szynkę... Do tego robi się ją szybko w porównaniu do innych wędlin domowych. Zachęcam Was więc do przygotowania jej na tegoroczne święta.


SKŁADNIKI

ok. 1,5 kg mięsa wieprzowego (np. łopatka lub karkówka)

7 jajek

3 bułki kajzerki (najlepiej czerstwiejące)

2 cebule

2 łyżki oleju

sól, pieprz (świeżo mielony)

dodatkowo: tłuszcz i bułka tarta do formy




4 jajka gotujemy na twardo, pozostałe zostawiamy surowe. Bułki moczymy w wodzie. Cebule kroimy w kostkę i podsmażamy na rozgrzanym oleju. Następnie mielimy w maszynce mięso, odciśnięte z wody bułki i cebule, doprawiamy solą, pieprzem, dodajemy surowe jajka i wyrabiamy masę jak na kotlety. Foremkę keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, smarujemy tłuszczem (dno i boki) i posypujemy bułką tartą. Wkładamy 1/3 masy, a na niej układamy rzędem, jedno za drugim obrane jajka na twardo. Po bokach jajek i na wierzchu umieszczamy resztę mięsa dociskając, by nie powstały w środku dziury. Całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 60 - 75 minut (przed wyjęciem najlepiej sprawdźcie czy patyczek nie jest oblepiony niedopieczonym mięsem).  

niedziela, 16 marca 2014

Ruloniki śniadaniowe




No i wróciłam ze szkolenia :-) Trochę zmęczona, trochę zadowolona, zdecydowanie nie przygotowana na dalsze życiowe progi, na które się natknęłam po powrocie :-( ... Myślę sobie, że to wielkie szczęście, że mam moją córeczkę - zawsze wie jak mi poprawić nastrój :-) Na dzisiejsze śniadanie zrobiłam jej ruloniki z ciasta francuskiego, a do nich ciepłe kakao... Zachwyt w tych małych, radosnych oczkach wynagradza wszystko...


SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

jabłka, konfitury, czekolada (to, co lubicie najbardziej)

cukier puder



Ciasto rozwijamy i kroimy na sześć trójkątów. 
Na ich podstawach układamy to co lubimy (ja położyłam cząstki jabłka) i luźno zwijamy tak jak rogaliki (tzn. w kierunku wierzchołków trójkątów). W tym przypadku nie wyginamy końcówek, ale pozostawiamy proste. 








Układamy ruloniki na papierze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 20 stopni na 15 minut. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem (najlepsze są lekko ciepłe).












P.S.
Możecie też ruloników niczym nie nadziewać, ale wtedy nie zwijajcie ich zbyt mocno, bo spieką się po wierzchu, a w środku będą niedopieczone :-( 



czwartek, 2 stycznia 2014

Kaszanka w cieście francuskim



I jakkolwiek by to nie brzmiało smakuje rewelacyjnie! Pomijając ten drobny szczegół, że lekkie danie to to nie jest... ale u nas zwolenników znalazło w sekundzie, mam nadzieję, że wśród Was też się tacy znajdą :-) nie rozpisuję się dziś - daje mi się we znaki nieprzespana noc i iście bezbożna pora pobudki :-( zanim zacznę gadać od rzeczy szybki przepis dla Was :-)


SKŁADNIKI

ok. 300 g kaszanki

2 małe cebule

1 płaska łyżka smalcu

sól, pieprz

1 opakowanie ciasta francuskiego


Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na rozgrzanym smalcu, dodajemy pokrojoną kaszankę i całość przez chwilę smażymy (wystarczy, żeby się rozleciała, nie musi być super gorąca), doprawiamy solą, pieprzem i odstawiamy z palnika. Ciasto francuskie rozwijamy i kroimy na osiem kwadratów. Na każdym układamy nasze nadzienie (nie może być gorące, bo ciasto będzie się rozpuszczało, zrobią się dziury i nie da się skleić) i sklejamy w kształt trójkątów. Układamy na papierze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 20 minut. 
Gotowe. 
Ja uciekam się regenerować... 

piątek, 20 grudnia 2013

Paszteciki z ciasta francuskiego z kapustą i grzybami



Boże!!! Żeby tak można było dogonić i złapać uciekający czas!!! A ja jak już się za coś wezmę, to zaraz się okazuje, że minęła cała wieczność, a tu dalej końca nie widać :-( albo taki natłok obowiązków, albo zła organizacja - sama już nie wiem, którą wymówkę wybrać... jakby tego jednak nie nazwać, to powoli zaczynam dostrzegać w domu święta :-) Żebym jeszcze tylko nie doświadczała reakcji alergicznej na samą myśl o robieniu przedświątecznych zakupów w tym zgiełku i tłumie to byłoby OK... Póki co wyznaczam zadania specjalne moim panom, a sama znikam w kuchni - co ważniejsze rzeczy sama już kupiłam wcześniej :-)


SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

250 g kapusty kiszonej

70 g suszonych grzybów

1 cebula

liść laurowy

sól, pieprz

2 łyżki oleju rzepakowego

dodatkowo: żółtko, zioła lub sezam do posypania wierzchu




Grzyby płuczemy i zalewamy zimną wodą - niedużo, tak żeby ledwo je zakryła; odstawiamy na kilka godzin, a najlepiej na noc. Po tym czasie gotujemy grzyby do miękkości pozwalając im chłonąć podczas gotowania jak najwięcej wody. Następnie studzimy je (cały czas w tym samym garnku) i kroimy w cienkie paski lub w kostkę. 
Kapustę płuczemy, kroimy na drobniejsze kawałki, a następnie wkładamy do garnka, dodajemy liść laurowy i podlewamy wodą - gotujemy od czasu do czasu mieszając i pilnując by na dnie zawsze pozostawało trochę wody (inaczej kapusta się przypali). Ugotowaną kapustę odsączamy z wody.
Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na rozgrzanym oleju, następnie dodajemy kapustę i grzyby, doprawiamy solą i pieprzem (ilość soli zależy od tego, jak bardzo słona jest Wasza kapusta). Smażymy wszystko razem przez chwilę żeby smaki "przegryzły" się, a następnie pozwalamy nadzieniu wystygnąć. 
Ciasto francuskie rozwijamy i wykładamy na nie farsz - 1/4 ciasta powinna zostać bez farszu, wtedy paszteciki łatwo się skleją i nie rozlecą w trakcie pieczenia. Zwijamy roladę, a następnie kroimy ja na 6 - 7 kawałków; układamy je na blaszce posypanej mąką lub na papierze do pieczenia sklejeniem do dołu, każdy kawałek nacinamy w kilku miejscach, smarujemy roztrzepanym żółtkiem i posypujemy ziołami lub sezamem. Pieczemy przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni (termoobieg). 

P.S.
To samo nadzienie możecie też wykorzystać do krokietów z ciasta naleśnikowego (KLIK) :-) 

wtorek, 26 listopada 2013

Awaryjna napoleonka



Jadąc z pracy doznałam nagłego olśnienia: to dziś jest ten dzień! Dokładnie rok temu dodałam pierwszy wpis na swoim blogu :-) Pierwszy był powitalny, a już dzień później pierwszy przepis :-) Co przez kolejne dni? To wiecie najlepiej :-) W końcu to Wy swoim zainteresowaniem napędzacie mnie do pisania, wymyślania, eksperymentowania i dzielenia się z Wami tym wszystkim :-) Ale tak naprawdę jest to coś co lubię, szczególnie gdy w koło pełno innych spraw przemykających przez zakręty życia... ale o tym też wiecie ;-)
A wieczorową porą, na dobranoc, napoleonka (idealna do zrobienia w sytuacjach awaryjnych, gdy coś trzeba przygotować szybko) - trochę oszukana, bo całkowicie ekspresowa i mocno budyniowa, ale jakoś ten dzień uczcić trzeba :-) 


SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

1 l mleka

3 budynie śmietankowe bez cukru

5 łyżek cukru

2 cukry wanilinowe (po 30 g)

3 żółtka

aromat waniliowy (kilka kropel)


dodatkowo: cukier puder do posypania wierzchu




Ciasto francuskie rozwijamy i dzielimy na dwie połowy. Każdą pieczemy przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 220 stopni (z termoobiegiem). Ja zwykle piekę oba blaty razem, jeden na wyższym, a drugi na niższym poziomie :-)
Odlewamy 1 szklankę mleka i dokładnie łączymy je z budyniami, żółtkami i cukrami. Pozostałe mleko zagotowujemy i do wrzącego wlewamy naszą mieszankę - gotujemy aż na powierzchni pojawią się "gejzery" (tak jak to zwykle przy gotowaniu budyniu). Dodajemy aromat, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 5 minut. Następnie wykładamy budyń na jeden blat ciasta i rozsmarowujemy pozostawiając po 1 centymetrze z każdej strony. Przykładamy drugim blatem i lekko przyciskamy (uważajcie żeby nie połamać ciasta) - wtedy budyń rozejdzie się na puste przestrzenie :-) Pozostawiamy do wystygnięcia. Przed pokrojeniem posypujemy cukrem pudrem.
Jak na ciasto robione w biegu - bomba!
Wracam do świętowania :-)










sobota, 17 sierpnia 2013

Ciastka budyniowo - śliwkowe



Dzisiejsze ciastka może nie są zbyt oryginalne i wyszukane, ale są bardzo śliwkowe, bardzo aromatyczne i mają w sobie to coś dzięki czemu znikają w błyskawicznym tempie :-) Zrobiłam je głównie dla mojej córci, bo od rana pytała czy są jakieś ciastka, a ponieważ miała ochotę mi pomagać, to nie mogłam jej odmówić :-) Widzieć tę radość w oczach trzylatki - bezcenne... I takich chwil życzę Wam za każdym razem gdy będziecie robić coś wspólnie ze swymi domownikami lub dla nich ;-)


SKŁADNIKI

2 opakowania ciasta francuskiego

1 szklanka mleka

1 łyżka cukru

25 g masła

1/2 torebki budyniu śmietankowego

2 łyżeczki cukru trzcinowego

1/2 łyżeczki cynamonu

śliwki (ok. 20 sztuk)


Ciasto francuski rozwijamy i wycinamy kółka - najlepiej szklanką lub kubkiem (mnie z tej ilości ciasta wyszło 40 kółek). Następnie każde nacinamy w czterech miejscach - tak jakbyście chcieli podzielić ja na ćwiartki, ale nie rozcinamy środka koła. W ten sposób powstaną cztery płatki.




Z mleka odlewamy 1/4 szklanki i rozprowadzamy budyń. Pozostałe mleko zagotowujemy z łyżką cukru i masłem; do gotującego się mleka dolewamy rozrobiony budyń i gotujemy aż zgęstnieje.
Śliwki kroimy na połówki i usuwamy pestki. Cukier trzcinowy mieszamy z cynamonem.
Na środku każdego kółka kładziemy łyżeczkę budyniu, a na nim połówkę śliwki skórą do dołu i sklejamy płatki ciasta: lekko naciągamy pierwszy przyklejając jego końce do boków śliwki, a następnie to samo robimy z przeciwległym płatkiem, ale tym razem przyklejamy końce do ciasta z pierwszego płatka. 







Dokładnie tak samo postępujemy z druga parą płatków. 




Gotowe ciastka układamy na papierze do pieczenia i na środek każdej śliwki wsypujemy cukier z cynamonem. Wstawiamy na 15 minut do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 stopni. 




Po upieczeniu zostawiamy w zamkniętym piekarniku jeszcze przez 20 - 30 minut (dzięki temu sok ze śliwek zastygnie tworząc na owocach lśniąca glazurę i nie spłynie podczas zdejmowania z blaszki).  







wtorek, 9 lipca 2013

Ciastka z serem i czereśniami



Jakoś mi dziś dziwnie i smutno... z jednej strony targa mną lekki dysonans podecyzyjny, z drugiej okazuje się, że osoba, z którą współpracowałam, której ufałam w pewien sposób mnie zdradziła i nadal udaje, ze wszystko jest w porządku... dziwne to... ludzie się starzeją, wydawałoby się, że nabierają jakiejś powagi, a tu zonk za zonkiem... siedzę tak i myślę o tym wszystkim i czym prędzej skończy się ten tydzień tym lepiej  - chciałoby się powiedzieć dla wszystkich, ale zdecydowanie dla mnie... w tych rozmyślaniach zupełnie nie zauważyłam, ze już do 22-giej... do tego mąż daleko... jak jest miejscu to różnie to bywa w ostatnim czasie, chyba jak wszędzie, ale jak daleko - to źle :-(  Może jutro humor mi się poprawi, mam zamiar go sobie poprawić, chociaż jeszcze nie wiem jak... póki co opycham się ciastkami - sama wymyśliłam kombinację, to sama zjem, innych chętnych nie widzę ;-)


SKŁADNIKI

Na masę serową:

2 serki wiejskie

1 budyń waniliowy bez cukru

1 jajko

1 cukier waniliowy

4 łyżki cukru pudru

4 łyżki kaszy manny


Dodatkowo:

1 opakowanie ciasta francuskiego

czereśnie (ile chcecie, ja wykorzystałam 2 sztuki na 1 ciastko)


Serki odcedzamy (muszą zostać same kulki) i wkładamy do miski, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy. Gotową masę odstawiamy na ok. 20 minut.
Czereśnie drylujemy.
Ciasto francuskie rozwijamy na stolnicy - możecie lekko rozwałkować, ale minimalnie - i kroimy na 12 kwadratów. Na środku każdego rozsmarowujemy masę serową (jej gęstość zależy od tego jak bardzo odsączycie serek), układamy czereśnie i zlepiamy dwa przeciwległe rogi ciasta, a dwa kolejne zostawiamy w spokoju. Układamy ciastka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 - 25 minut.
I to wszystko, a niesamowicie pyszne i aromatyczne :-)



czwartek, 2 maja 2013

Kawowe mini serniczki



Nie ma to jak filiżanka aromatycznej kawy w takie zgniłe deszczowe popołudnie... A pomyśleć  że zapowiadali ciepły weekend majowy... Nawet mi się nie chce oglądać tej kolorowej gazety, którą kupiłam po drodze z pracy - z piękną wiosenną sesją modową... Za to w planie jest już szycie ubranek dla mojej córci, tzn. dla jej lalki, bo to, w którym była kupiona gdzieś się - delikatnie mówiąc - zapodziało... A mój maluszek podpowiada mi, że sukienka musi być w kropki ;-) No to będzie, wyszukałam całą torbę ścinków, coś zawsze się z tego robi - lalka nie jest duża, w sam raz na moje umiejętności krawieckie ;-) Póki co ja ładuję akumulatory serniczkami, a dziecko kolejnym talerzem zupy - jaka by nie była, nigdy nie kończy się na jednej porcji... czasem nawet na kolację sobie życzy ;-) A serniczki wymyśliłam sobie kiedyś na dobrze Wam już znanej zasadzie tylko dlatego, że miałam ochotę na coś słodkiego, ale sama nie wiedziałam na co ;-) i tak oto weszły do domowego menu :-) 


SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

400 g sera białego

4 łyżki cukru pudru

3 łyżki kawy rozpuszczalnej

4 łyżki gęstej śmietany

1 duży cukier waniliowy

100 g czekolady mlecznej




Ciasto francuskie rozwijamy i wycinamy nieduże kółka - ja wycinam filiżanką, wychodzi 24 sztuki - następnie układamy na papierze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, pieczemy 12 minut.
Ser ucieramy z cukrem i cukrem pudrem na jak najbardziej gładką masę - możecie wcześniej go zmielić, ale przy tak niewielkiej ilości wystarczy, że dłużej poucieracie. Ważne jet to, by ser nie był zbyt kwaśny, ja używam tego typu włoskiego - zdecydowanie nie jest kwaśny, a do tego ma zwięźlejszą konsystencję niż normalny ser biały, dzięki temu masa serowa jest sztywniejsza :-) Kawę wsypujemy do śmietany i dokładanie mieszamy, dzięki temu w masie nie będzie brzydko wyglądających smug, ale uzyska ona jednolity kolor :-) Następnie dodajemy mieszankę do sera i mieszamy, aż wszystko połączy się w jednolitą masę.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (KLIK) .
Przestudzone (i pięknie wyrośnięte krążki kroimy na pół). 




Na dolną część kładziemy sporą porcję masy serowej i przykrywamy górną częścią. Gotowe ciastka polewamy rozpuszczoną czekoladą i odstawiamy żeby zastygła - najlepiej do lodówki, wtedy serniczki są najsmaczniejsze :-) 




P.S.
Tak naprawdę to możecie zrobić sobie serniczki w dowolnym smaku - wystarczy, że zamiast kawy dodacie kakao albo mleko w proszku (2 łyżki) i dowolny aromat :-) i gotowe!


niedziela, 28 kwietnia 2013

Paluszki z ciasta francuskiego



Te paluszki to moje kolejne koło ratunkowe w sytuacji niespodziewanych gości, którzy wpadli na tzw. chwilę, albo po prostu wtedy pod ręką brakuje czegoś do pochrupania :-) Fantastycznie sprawdzają się też jako przegryzka do piwa :-) a skoro za pasem majówka i w powietrzu już czuć zapach grilla to z pewnością znajdą swoje miejsce też paluszki, które z powodzeniem mogą zastąpić chipsy czy tradycyjne słone paluszki.  Pycha! Spróbujcie...


SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

dowolne przyprawy (sól, pieprz, czerwona papryka, kumin, czosnek, ser, cynamon, cukier waniliowy itp. - wszystko zależy wyłącznie od Waszej fantazji)


Ciasto rozwijamy i kroimy na cienkie paski - mnie przeważnie wychodzi 36 - 40. 




Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i posypujemy dowolną przyprawą, a następnie wkładamy na 8 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. 
Możecie układać po prostu paski ciasta - takie zwykłe, proste, albo poskręcać je w dowolny sposób.




Idealnie do posypki sprawdza się przyprawa kebab - gyros :-) możecie tez posmarować ciasto pastą pomidorową i dopiero posypać przyprawą - pełna dowolność :-)
Smacznego :-)



niedziela, 10 marca 2013

Tarta jabłkowa na francuskim cieście




Tarta to w mojej ocenie takie ciasto nie-ciast... raczej słodki "cosiek", który spokojnie może zastąpić ciasto gdy szybko potrzebujemy czegoś słodkiego, bo goście za progiem. Zwłaszcza te na cieście francuskim - mega szybie! Tą wykorzystuję zawsze jako wyjście awaryjne - uniwersalny smak jest jej dodatkowym atutem, a jeśli nie lubicie cynamonu albo wanilii, to zawsze możecie je pominąć lub zastąpić np.: szczyptą mielonych goździków albo kardamonu ;-) 

SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

3 - 4 jabłka

2 łyżki wiórków kokosowych

1 łyżeczka cynamonu

1 cukier waniliowy (30 g)

2 łyżeczki brązowego cukru


Z ciasta odcinamy kwadrat i lekko go wałkujemy - tak żeby łatwo dało się wykleić formę do tarty jednym kawałkiem. Jabłka obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Wszystkie suche składniki mieszamy razem. Teraz ciasto posypujemy mieszanką, układamy jabłka, znów mieszanka i znów jabłka i tak aż wyczerpiemy składniki, ostatnią warstwą powinna być posypka. 



Kawałek ciasta, który pozostał wałkujemy i dzielimy na cienkie paski - układamy kratkę na wierzchu (wcześniej odcinamy wiszące poza blaszkę rogi ciasta).


Zapiekamy przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (termoobieg + dolna grzałka).


PYCHA!!! A JAK PACHNIE... I JEST IDEALNA ZARÓWNO NA ZIMNO JAK I NA CIEPŁO :-)


wtorek, 26 lutego 2013

Szybkie mini serniczki


Okropnie się dziś czuję, powiedziałabym nawet koszmarnie... chociaż teraz już i tak jest lepiej - mówię! bo rano tylko szeptałam, a i to z wielkim trudem... Dopadł mnie jakiś wirus :-( boli mnie gardło, uszy, głowa i całe szczęście, ze chociaż Wam mogę się pożalić, bo na współczucie dwulatki raczej nie mam co liczyć :-( Szukałam na pocieszenie czekolady, ale wszystkie, które ostatnio kupiłam "wyparowały", została tylko biała, a to nie to samo jednak... Chciałam znaleźć przepis na coś słodkiego i ciekawego w smaku - znalazłam pewien sernik, jak się pozbieram do kupy to go upiekę, ale ten przepis podsunął mi pomysł skomponowania przepysznego nadzienia do ciasta francuskiego :-) od razu mi lepiej... tak troszkę...

SKŁADNIKI

1 ciasto francuskie

200 g serka wiejskiego

100 g wiórków kokosowych

100 g białej czekolady

100 ml mleka

3 - 4 krople aromatu cytrynowego lub pomarańczowego (albo obu po 2 krople)


Czekoladę łamiemy na kawałki, wkładamy do rondelka i zalewamy mlekiem - gotujemy aż czekolada się rozpuści, a następnie dosypujemy wiórka i gotujemy jeszcze przez chwilę, aż wszystko ładnie się połączy. Zdejmujemy z ognia i na chwilę odstawiamy do ostygnięcia - masa nie musi być zimna, wystarczy że straci "pierwsze gorąco"; dodajemy aromat. Serek wiejski wykładamy na sitko - śmietanka w serku nie jest nam potrzebna, tylko same kulki serka, a następnie dodajemy do masy kokosowo - czekoladowej (jest tak słodka, że cukier staje się absolutnie zbędny) i mieszamy dokładnie łyżką. Ciasto dzielimy na 12 kwadratów, które wkładamy do foremek na muffinki - rogi kwadratów muszą wystawać poza foremki. Na cieście układamy porcje nadzienia i sklejamy rogi na czubku ciastka. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut. 
Boskie...  



czwartek, 14 lutego 2013

Rogaliki z czekoladą


Walentynki... a dla mnie dzień jak każdy inny... ja tutaj, mąż ponad 200 km dalej... poza tym to jakoś nigdy specjalnie się tym dniem nie ekscytowałam... czy miłość jest na pokaz? czy na prawdę trzeba tej całej czerwieni i tysięcy serduszek żeby uwierzyć, że ktoś kocha? przekonać się, że sami kochamy? a czy to, że dziś się nie widzimy oznacza, że kochamy się mniej? a może właśnie dzięki temu bardziej?
W czasach studiów dostawałam kartkę zawsze od tej samej osoby, która wręczając ją zawsze przypominała mi, że przecież ten dzień to tylko święto sprzedawców kartek... a ja dziś dodałabym jeszcze sprzedawców balonów, lizaków i ciastek w kształcie serc... dlatego u mnie Walentynki bez serduszek, za to z rogalikami :-) 

SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

1 tabliczka czekolady

1 żółtko

2 łyżki wody


Ciasto francuskie rozwijamy i kroimy na 12 trójkątów. 


Następnie na każdym kładziemy kawałek czekolady i formujemy rogaliki (zwijając od podstawy trójkąta w kierunku jego wierzchołka). 


Układamy na blasze, smarujemy żółtkiem rozmąconym z wodą i pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 


I rogaliki gotowe :-)


środa, 13 lutego 2013

Niby pizzerinki


Tę nazwę wymyśliłam sobie na potrzeby mojego bloga, bo chociaż często przygotowuję ciasto francuskie w ten i podobny sposób, to nigdy wcześniej nie zastanawiałem się jak nazwać to, co wszyscy jedzą z takim apetytem. A ta nazwa jakoś mi pasuje, bo i wyglądem i smakiem przypominają małe pizze. Niby pizzerinki przygotowuje się równie szybko  co zjada i są fantastycznym pomysłem na kolację, albo na przekąskę podczas większego spotkania. Świetnie nadają się też jako przekąska do piwa ;-) Najlepsze są na gorąco, ale zimne też nadają się do zjedzenia.

SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

200 g szynki (lub innej wędliny)

200 g sera żółtego

pęczek zielonej pietruszki


Szynkę kroimy w cienkie paseczki lub w kostkę, ser trzemy na tarce o dużych oczkach, pietruszkę siekamy (tylko listki, łodyżki nie będą nam potrzebne). Ciasto francuskie rozwijamy i układamy na nim wszystkie składniki nadzienia zostawiając na brzegu trochę wolnego miejsca - dzięki temu po zwinięciu lepiej Wam się sklei i farsz nie będzie się wysypywał. Następnie zwijamy ciasto jak roladę zaczynając od brzegu gdzie leży ciasto, a kończąc pustym brzegiem. Teraz kroimy roladę w plastry grubości ok. 2,5 - 3 cm i układamy na blasze przekrojem do góry. 


Pieczemy ok. 15 - 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Smacznego!

P.S.
Plastry podczas pieczenia nieco opadają przez co tworzą się z nich małe placki:-) 
W innej wersji zamiast wędliny i pietruszki daję podsmażoną cebulę doprawioną solą i pieprzem i wychodzą cebularze :-)


piątek, 18 stycznia 2013

Jak fornetti:)


Nadal czekam... a ponieważ córeczka już śpi, trzeba jakoś zabić bezczynność... Bardziej to pomysł niż przepis, ale za to niezawodny i na pewno docenią go zwolennicy ciastek fornetti:) 

SKŁADNIKI

1 opakowanie ciasta francuskiego

1 jabłko

1 jajko

1 cukier waniliowy 

1 łyżeczka cynamonu

Ciasto kroimy na 28 - 32 kwadraciki i na tyle samo części kroimy jabłko. Cukier mieszamy z cynamonem, a jajko roztrzepujemy widelcem. Na każdym kwadraciku kładziemy jabłko, składamy na pół, smarujemy jajkiem i posypujemy przygotowaną posypką. 


Pieczemy przez 10 - 15 minut na złoty kolor w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

W innej wersji możemy użyć dżemu lub nutelli - smarujemy płat ciasta i zwijamy jak roladę, a następnie kroimy na plastry grubości 1-1,5 cm i układamy je na pergaminie. Pieczemy tak jak poprzednie, a po upieczeniu powstają nam ślimaczki (zdjęcie w najbliższej przyszłości ;) ) 

Ciastka są rewelacyjnym wyjściem awaryjnym gdy pojawiają się niespodziewani goście i smakują zarówno na gorąco jak i na zimno:)