środa, 25 lutego 2015

Deser z herbatą owocową w roli głównej



Jakiś czas temu dostałam od Basilur dwie fantastyczne herbaty :-) i dziś opowiem Wam o jednej z nich - owocowej Blood Orange. Jest po prostu obłędna! Niesamowicie pachnie i równie wyjątkowo smakuje. Dlaczego? Bo w składnie ma jabłko, skórkę pomarańczową, hibiskus, płatki dzikiej róży, kwiaty słonecznika i pomarańczy, aromaty naturalne pomarańczy i śmietany. I chociaż nie przepadam za herbatkami z samego hibiskusa, to w tej mieszance komponuje się on fantastycznie z innymi jej składnikami. No i po wypiciu herbaty można zjeść znajdujące się na dnie filiżanki owoce i płatki :-)
Herbatka do picia to jedno, ale można ją też wykorzystać w inny sposób, np. do lekkiego deseru, który zachwyca owocowym smakiem i aromatem :-)


SKŁADNIKI

3/4 szklanki mleka

1/2 szklanki wrzącej wody

2 czubate łyżki herbaty Blood Orange (Basilur)

2 jajka

1 czubata łyżka cukru

3 łyżeczki skrobi ziemniaczanej




Herbatę zalewamy wodą, przykrywamy i odstawiamy na 7 minut. Po tym czasie napar przecedzamy, a owoce zostawiamy na potem. Żółtka oddzielamy od białek i ucieramy z cukrem na puszysty kogel - mogel, a następnie dodajemy do niego skrobię i dokładnie mieszamy. Do jajecznej masy dolewamy stopniowo mleko (musi być zimne, bo inaczej skrobia zacznie "wiązać" zbyt szybko), a następnie herbaciany napar; całość mieszamy aż składniki się połączą. Białka ubijamy na sztywną pianę i łączymy z przygotowana masą (jest rzadka, wręcz płynna), a następnie całość przelewamy do kokilek. Wstawiamy je do płytkiego naczynia, do którego wlewamy zimną wodę (tak by sięgała do połowy kokilek), doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy płomień, przykrywamy naczynie i w taki sposób gotujemy 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy kokilki i dekorujemy deser owocami z herbaty i plasterkami pomarańczy (najlepiej czerwonej). 




P.S.
Niech Was nie zmyli jasny kolor deseru, to dlatego, że mimo dokładnego mieszania piana jednak gromadzi się na wierzchu, pod nią deser ma delikatny różowy kolor (sama herbata jest wręcz bordowa, ale tu mleko robi swoje ;-) ) 

3 komentarze:

  1. Fajny deserek. Bardzo mi smakuje taka herbata :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe :) deseru z herbatą jeszcze nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń

Cenię sobie Wasze uwagi, ale lubię wiedzieć z kim rozmawiam :-) dlatego proszę, nie zostawiajcie mi anonimowych komentarzy, tylko podpiszcie się :-)