piątek, 24 stycznia 2014

Gorąca czekolada z chili i...



Dziś praca w terenie - poza poradnią. Jechałam sobie tak przez te wsie i lasy urzeczona malowniczą śnieżną scenerią i doszłam do wniosku, że się zakochałam... w zimowym krajobrazie :-) Zima poza miastem jest niesamowita, kto ją tam widział chociaż raz, ten wie o czym mówię... jednak biorąc pod uwagę większość dróg dojazdowych prowadzących do tych cudności, stwierdzam, że to miłość nieodwzajemniona... 
A w telewizji właśnie mówią, że będzie zimniej, mroźniej... dlatego mam dla Was coś na rozgrzewkę :-) Gorącą czekoladę proponowałam Wam już kiedyś w innych wersjach: z alkoholem (KLIK) i bez (KLIK), ale dzisiejsza wersja jest wyjątkowa... Idealnie sprawdza się podczas zimowych wojaży więc jeśli planujecie w najbliższym czasie kulig nie zapomnijcie jej wlać do termosu ;-) fantastycznie rozgrzewa...  




SKŁADNIKI

300 ml mleka

150 ml śmietanki 30 %

100 g czekolady mlecznej

100 g czekolady gorzkiej

1/4 łyżeczki chili

90 ml spirytusu




Mleko i śmietankę doprowadzamy do wrzenia i zmniejszamy ogień palnika. Dodajemy połamana czekoladę i czekamy aż się rozpuści (od czasu do czasu mieszamy), a następnie gotujemy jeszcze przez 5 minut - w tym czasie napój powinien zgęstnieć. Zestawiamy z ognia, dodajemy chili i spirytus, dokładnie mieszamy i odstawiamy pod przykryciem na 2 -3 minuty. Rozlewamy do kubków - a ilość starczy na trzy średniej wielkości :-)





5 komentarzy:

  1. Na pewno rozgrzewa, a to niezbędne w obecnych okolicznościach przyrody:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj wypiłabym taką czekoladę na rozgrzanie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. rozgrzewające w sam raz na atak zimy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. czekolada z procentami to rozpusta:D

    OdpowiedzUsuń

Cenię sobie Wasze uwagi, ale lubię wiedzieć z kim rozmawiam :-) dlatego proszę, nie zostawiajcie mi anonimowych komentarzy, tylko podpiszcie się :-)